Agata Kulesza to obecnie jedna z najpopularniejszych i najbardziej utytułowanych polskich aktorek. Gwiazda może dzięki temu liczyć na ciągłe zainteresowanie reżyserów i producentów, którzy chętnie obsadzają ją w swoich nowych filmach.

Niestety, okazuje się, że czasem nawet Kulesza ma problemy z wymaganiami, jakie stawia przed nią rola. Aktorka przekonała się o tym najlepiej na planie swojego ostatniego filmu, "Pani z przedszkola". Agata Kulesza zagrała w obrazie kilka erotycznych scen z Karoliną Gruszką i nie było to dla niej łatwe zadanie. W wywiadzie dla tygodnika "Polityka" aktorka przyznała bowiem, że ma duży problem z nagością!

Dublerka jest goła, ja się wstydziłam. Nie trzeba mi przypominać, że ciało jest narzędziem aktora, ale gdy każą mi grać nago, mam problem. W Polsce nie kręci się filmów w stylu Zycie Adeli, gdzie od początku jest jasne, czemu śmiałe, zmysłowe sceny służą. Pytam więc po co mam to robić? Pokazuję dużo bardziej intymne rzeczy, swoje emocje - powiedziała Kulesza.

Gwiazda przyznała też, że ma wrażenie, że media za bardzo epatują dzisiaj nagością, która stała się już nudna!

Moim zdaniem nagość przestała działać. W latach 70. to było jeszcze coś. Ale dziś mamy sytuację jak w dowcipie. Kiedyś żeby pokazać pupę, trzeba było uchylić majtki. Teraz trzeba odchylić pupę, żeby zobaczyć majtki - wyznała Agata Kulesza.

Zgadzacie się z aktorką?

 

» PRZECZYTAJ TAKŻE: O nominacjach do Oskarów: "Skakałyśmy z radości"