Agata zmarła w Klinice Transplantologii we Wrocławiu dokładnie dwa miesiące po urodzeniu córki Liliany i dwa tygodnie po przeszczepie szpiku kostnego. „To była szalenie pogodna, optymistyczna osoba. Nie dopuszczała do siebie myśli, że coś może się nie udać – opowiada Alina Mrowińska, dziennikarka „Gali”, która przygotowywała dla TVP film dokumentalny o siatkarce. – Gdy spotkałyśmy się pod koniec kwietnia, była pełna życia. Nie dało się ukryć, że jest wycieńczona chorobą, schudła. Ale też bardzo cieszyła się z narodzin córki. Na koniec powiedziała mi, że ta operacja to najważniejszy mecz w jej życiu. I nie miała wątpliwości, że go wygra, tak jak wiele innych”. Tuż po narodzinach małej Liliany mąż Agaty Jacek Olszewski z entuzjazmem opowiadał „Gali”, że mimo cesarskiego cięcia poród przebiegł bez komplikacji. Był pełen nadziei. Ale wszyscy mieli świadomość, że choroba, na którą siatkarka chorowała od siedemnastego roku życia, była bardzo poważna.

W nocy z 21 na 22 maja we Wrocławiu Agata Mróz przeszła przeszczep szpiku kostnego. Rano po operacji wydawało się, że wszystko idzie w dobrym kierunku, siatkarka grała już z mężem w karty. Cieszyła się z sukcesu koleżanek, które zakwalifi - kowały się na igrzyska olimpijskie w Pekinie. Wiedziała, że sama już nie wróci do sportu jako zawodniczka, ale marzyła, by zostać np. telewizyjnym komentatorem sportowym. W reprezentacji Polski dwukrotnie zdobyła tytuł mistrzyni Europy (w 2003 i 2005 roku). Miała 26 lat.