GALA: Dopiero cztery miesiące po ślubie wybraliście się w podróż poślubną. Gdzie byliście?

AGNIESZKA SZULIM: Najpierw polecieliśmy do Nowego Jorku, później wsiedliśmy na statek i popłynęliśmy na Karaiby. Przy okazji, w drodze do tego pięknego archipelagu, zahaczyliśmy o Florydę. Zwiedziliśmy także kawałek Ameryki Środkowej: Honduras, Belize, Meksyk. Żartuję, że to był bardzo aktywny miodowy miesiąc. Nie wylegiwaliśmy się bowiem na plaży, tylko pływaliśmy z delfinami i odkrywaliśmy sekrety dżungli.

GALA: Twój mąż, Adam Badziak, kilka dni temu wyruszył razem z Przemysławem Saletą i Jarosławem Stecem na typowo męską, trwającą miesiąc wyprawę motocyklową po USA. Zamierzają przejechać całe Stany, pokonując siedem tysięcy kilometrów. Tolerancyjna z ciebie żona, skoro pozwoliłaś mu na taki rajd.

AGNIESZKA SZULIM: Przecież małżeństwo to nie więzienie! Przyznam jednak szczerze, że Adam przez dwa tygodnie nie mógł zdobyć się na odwagę i zapytać mnie o pozwolenie. Ciągle czekał na odpowiedni moment i sądził, że się nie zgodzę, aby wyjechał. Zupełnie niepotrzebnie się obawiał, bo od razu powiedziałam „tak”.

GALA: Podziwiam cię, świeżo upieczone żony rzadko zgadzają się na to, aby mężowie wyjeżdżali bez nich na tak długo.

AGNIESZKA SZULIM: Ja sama bardzo chętnie wzięłabym udział w takiej przygodzie. Naprawdę zazdroszczę mu, bo to ogromna frajda przejechać motocyklem Stany Zjednoczone. Nawet przez moment nie miałam wątpliwości, czy Adam powinien tam jechać. Na mecie jego i Przemka czeka miła niespodzianka.

GALA: Jaka?

AGNIESZKA SZULIM: Razem z Ewą Wiertel, narzeczoną Przemka, lecimy na początku lutego do Miami witać chłopaków. Potem spędzimy tam wspólnie jeszcze kilka dni.

GALA: Będziesz tęsknić za Adamem?

AGNIESZKA SZULIM: Oczywiście, że tak. Tym bardziej że mieliśmy razem wyjechać do Austrii i szaleć na snowboardzie. Kiedy jednak okazało się, że Adam wyjeżdża do USA, musieliśmy zmienić plany.

GALA: Słyszałam, że miałaś mieć swój program o motoryzacji na antenie telewizyjnej Jedynki.

AGNIESZKA SZULIM: Wciąż mam go w planach. Już w zeszłym roku walczyłam o program motocyklowy. I prawie mi się udało, bo miał się znaleźć w ramówce. Jednak ostatecznie nic z tego nie wyszło. Jeżeli w tym roku znowu mi się nie powiedzie, sięgnę po kolejny projekt, który mam w głowie. Chciałabym stworzyć program o pomocy zwierzętom.