Amy Winehouse w klinice odwykowej ogląda filmy z Marilyn Monroe. „Jest wielką fanką lat 50 - tych. Kazała sobie wstawić dvd do pokoju i od rana do później nocy ogląda Marilyn. „Pół żartem, pół serio" jest jej ulubionym filmem" - opowiadał sanitariusz z londyńskiego Capio Nightingale Hospital. To nie pierwszy pobyt piosenkarki w klinice. Jednak wszystkie poprzednie próby leczenia z uzależnienia od narkotyków skończyły się fiaskiem. Kiedy ostatnio fotoreporterzy uwiecznili ją jak znowu pali crack w swoim domu w Camden, zdecydowała się skorzystać z pomocy specjalistów. „Amy ma poważny problem" - przyznał jej ojciec Mitch.