Gdy ojciec Amy zaczął swoją opowieść, widać było, że wspomnienie dzieciństwa ukochanej córki wciąż wywołuje w nim emocje. „Przez 16 lat noszę w portfelu ten liścik: »Najdroższy tato, kocham cię!«. Wtedy dużo pracowałem i Amy często podrzucała mi takie karteczki. Ta jest dla mnie wyjątkowa” – opowiadał Mitch Winehouse. To był jego pierwszy wywiad dla prasy. Wcześniej zdarzało mu się udzielać krótkich wypowiedzi, ale dopiero teraz ten londyński taksówkarz zdecydował się na poważną rozmowę o problemach swojej córki. „Już mając 15 lat, paliła marihuanę. Ale twierdziła, że nie spróbuje twardych narkotyków. Mówiła wtedy, że każdy, kto to robi, jest absolutnym idiotą. Niestety, kiedy wyprowadziła się z rodzinnego domu, wpadła w nałóg”. Mitch przyznał, że nie miało to nic wspólnego ze sławą.
Pierwsze pieniądze ze śpiewania Amy zarobiła dużo później. Odpierał też zarzuty dziennikarzy, że najbliższa rodzina nie robi nic, by pomóc piosenkarce. „Jestem na każde zawołanie córki. Mieszkam pół godziny drogi od jej domu w Camden. Jednak nie mogę zrobić nic więcej, nie mogę pomóc jej na siłę. Sama musi tego chcieć”.

Fani Amy pokochali ją z dnia na dzień. Przede wszystkim za to, że jest naturalna we wszystkim, co robi. Na forach internetowych jej wielbiciele piszą, że to jedyna gwiazda show-biznesu, która jest dla nich. „Nie dla wytwórni, miejsc na listach przebojów, tylko dla swoich wielbicieli. Kiedy ma zły dzień, pije whisky. Kiedy się cieszy, chce, by wszyscy cieszyli się razem z nią. Nie ma tu żadnej pozy” – przyznał 16-latek z Londynu. Dzięki tym cechom Amy Winehouse już teraz uważana jest za nową ikonę popkultury. „Można jej nie szanować jako człowieka, ale nie można pozostać obojętnym na jej głos” – zgodnie stwierdzili angielscy krytycy po premierze jej pierwszej płyty. Jest prawdziwą mieszanką wybuchową. Zakochana w mężu Blake’u Fielderze-Civilu publicznie wdaje się z nim w bójki. Jednak ostatnio miarka się przebrała. Nawet odsiadujący wyrok za pobicie barmana Blake ma dość jej ekscesów. Podczas jednego z widzeń wykrzyczał Amy, że chce rozwodu. Również ojciec przyznał, że coraz bardziej się o nią martwi. Chyba właśnie nadszedł czas, by Amy spróbowała zmienić swoje życie. Szkoda, żeby zmarnowała wielki talent.