To jednak nie koniec sprawy. Amy, która niedawno wylądowała w szpitalu po przedawkowaniu, skorzystała z „prezentu" od Blake'a. „Przez 10 dni była czysta. A ten drań znowu próbuje wszystko zepsuć" - skarżyli się najbliżsi znajomi gwiazdy. Blake jeszcze niedawno zapowiadał, że zrobi wszystko, żeby ochronić żonę przed narkotykami. „Przecież sam wpędził ją w nałóg. Powinien naprawdę dać jej spokój". Szczególnie, że Amy zaczęła pracę nad nową płytą. Bossowie wytwórni są tak zdeterminowani, żeby jak najszybciej trafiła na rynek, że za 150 tysięcy funtów, wynajęli trzy studia nagrań poza Londynem. Wszystko po to, żeby uchronić ją przed dalszymi kłopotami. „Teksty, które napisała są przepełnione gniewem i nienawiścią w stosunku do Blake'a. Zrozumiała, że wszystko co złe w jej życiu, jest jego sprawką. W końcu zobaczyła prawdę. Nawet członkowie jej kapeli są zaskoczeni „mocą" kolejnych piosenek. Dosadnie daje mu do zrozumienia jak teraz o nim myśli" - opowiadał pracownik wytwórni Island Records.