„Po moim ostatnim rozwodzie myślałam, że teraz kolej na kogoś z innej branży. Tak było do chwili kiedy poznałam Brada" - mówiła. „Na szczęście nie myślę o nim jak o aktorze. Raczej jako o świetnym ojca, kimś kto tak jak ja kocha podróże i architekturę. Chyba nawet bardziej niż filmy".

Angelina przyznała również, że Brad nie zaczął się interesować sprawami społecznymi pod jej wpływem. „To było jego pasją już wcześniej. Niewykluczone, że dzięki temu właśnie jesteśmy razem. Spodobało mi się, że robił tak wiele, praktycznie bez medialnego szumu. Kiedy spostrzegliśmy się, że nasze cele są takie same - sierocińce, prawa sierot, ogólnie pomoc dzieciom, zaczęliśmy się wspierać. To sprawia, że nasz związek działa" - tłumaczyła w wywiadzie dla „Vanity Fair".

Aktorka nie chciała jednak mówić o zbliżającym się wielkimi krokami „rozwiązaniu". Nieoficjalnie wiadomo, że w walce o pierwsze zdjęcia bliźniaczek Angeliny i Brada liczą się tak naprawdę tylko dwa tytuły - „People" i „OK!". Wspólnie zaoferowały... 15 milionów dolarów,