Aktorka przyznała także, że liczna rodzina może stwarzać problemy. „Tak naprawdę nie mamy z Bradem czasu dla siebie. Nawet jak zamkniemy drzwi, dzieciaki pukają. Często próbujemy wziąć wspólną kąpiel. Jednak zawsze, kiedy usłyszą wodę, chcą wskakiwać do wanny. Teraz nie ma już różnicy czy jest trójka, czwórka, czy szóstka. Dzieciaki może bardziej hałasują i robią więcej zamieszania, ale to wszystko jest do ogarnięcia" - śmiała się. Po narodzinach bliźniąt - Vivienne Marcheline i Leona Knoxa, Angelina zaczyna dzień od 4.30 rano. „Wszyscy jesteśmy niewyspani, ale nikomu to nie przeszkadza. Nawet rodzeństwo nie narzeka. Pomagają jak tylko umieją najlepiej. To piękne patrzeć jak rodzi się pomiędzy nimi więź".