Waga Angeliny Jolie (42) od ponad roku bardzo niepokoi fanów gwiazdy. Bywają miesiące, kiedy Angie wygląda tak chudo, że można by przypuszczać, iż cierpi na anoreksję. Aktorka co prawda nigdy nie przyznała się do zaburzeń żywieniowych, ale kiedyś na jej brzuchu widniał napis: To, co jem, mnie zabija. Nie wiadomo, czy chodziło o metaforę, czy rzeczywiście Jolie unikała jedzenia. Wiadomo za to, że Angelina zawsze była bardzo szczupła, ale nigdy wcześniej nie wyglądała tak niezdrowo, jak po rozstaniu z Bradem Pittem. Już w grudniu 2016 roku, raptem dwa miesiące po ogłoszeniu rozwodu pary, media biły na alarm, że Jolie jest w złej formie. Informowano, że Angelia waży 35 kilogramów, co jest normalna wagą dla kilkuletniego dziecka, ale nie dla dorosłej kobiety! Później Angie wyszła na prostą, lekko przybrała na wadze, znów zaczęła się uśmiechać i brać udział w wydarzeniach medialnych i towarzyskich, a także wznowiła działalność humanitarną. Jednak teraz podobno znów z jej zdrowiem jest krucho... "National Enquirer" informuje, że Angelina Jolie znów waży tylko 35 kilo, a jej nagły spadek wagi jest "desperackim krzykiem o pomoc". Zdjęcie wychudzonej Jolie, które pojawiło się na okładce dziennika, jest naprawdę niepokojące...

Angelina Jolie powoli stawała na nogi po rozstaniu z Bradem Pittem. Ostatnio Jolie udzieliła obszernego wywiadu "Vanity Fair", w którym opowiadała o swoim "życiu solo" i o tym, jakie ma dziś priorytety. W wywiadzie mówiła też o problemach, jakich doznała po prewencyjnym usunięciu jajników, ale o wadze nie było ani słowa. Tymczasem, według "National Enquirer", Angelina Jolie to "sama skóra i kości". Podobno, według informatorów dziennika, na pomoc aktorce pospieszył sam Brad Pitt. Zdjęcie Jolie, którego użyto na okładce, jest przerażające, ale też... ktoś je chyba mocno edytował. Cień, padający na ramiona gwiazdy, został wzmocniony, kontrast zaostrzony, a sama fotografia z pewnością została wybrana spośród setek lepszych zdjęć.

Niestety, "National Enquirer" to dziennik raczej o złej sławie, który nie unika manipulacji i przekłamań. Ilość pozwów, jakimi gwiazdy zarzucają tę gazetę, jest ogromna, ale, jak wiadomo, tania sensacja dobrze się sprzedaje. Dlatego redakcji opłaca się publikować takie zdjęcia i artykuły, a pieniądze na prawników zawsze się znajdą. Mamy więc nadzieję, że zdjęcie bardzo chudej Angeliny Jolie i zatrważający tytuł to tylko kolejne zagranie magazynu pod publiczkę.