To miała być miła, pojednawcza wizyta. Brad długo namawiał rodziców, żeby odwiedzili ich podczas świąt w Nowym Orleanie. Mimo że jego związek z Angeliną trwa prawie trzy lata, Jane i Bill Pitt wciąż nie akceptują jego nowej partnerki. Pierwszy zgrzyt nastąpił zaraz po powitaniu. Mama aktora, zdejmując płaszcz, oznajmiła, że musi szybko zadzwonić do Jen z życzeniami. Potem było jeszcze gorzej. Kiedy Angelina pokazywała „teściom” dom, Jane głośno krytykowała jej gust. „Mówiła, że była żona Brada nigdy nie zgodziłaby się, by dzieci wychowywane były w świątyni. Mieszkanie powinno mieć klimat, powinno być ciepłe i przyjazne. Dom porównała z muzeum sztuki współczesnej” – opowiadał członek ekipy sprzątającej zatrudnionej przed świętami. Angelina dzielnie znosiła docinki. Już wcześniej miała okazję poznać zdanie Jane na temat jej związku z Bradem Pittem.

CISZA PRZED BURZĄ

Parę tygodni przed Gwiazdką Angelina przyznała się, że nie zamierza gotować nawet w świąteczne dni. Jednak kiedy okazało się, że do Nowego Orleanu przyjadą państwo Pitt, Brad miał nadzieję, że zmieni zdanie. Długo próbował ją do tego przekonać. Tłumaczył, że taki gest mógłby załagodzić konfl ikt. Kiedy jego matka zobaczy, że Angie potrafi tak jak Jennifer prowadzić dom, w końcu ją zaakceptuje. Mimo próśb pozostała nieugięta. W pierwszy dzień świąt kolację zjedli w barze McDonald’s. Urażeni rodzice Brada nie skorzystali z zaproszenia. Jane Pitt tego wieczoru wolała zadzwonić do swojej byłej synowej. Jennifer właśnie szykowała się do wyjścia. Odkąd rozstała się z Bradem, święta spędza z najbliższymi przyjaciółmi, Courteney Cox i jej mężem Davidem w ich ulubionej restauracji Mastros w Los Angeles. „Jane opowiedziała jej całą sytuację. Mimo że Jen stara się ułożyć sobie życie na nowo, wciąż tęskni za Bradem. Teraz jednak starała się wytłumaczyć teściowej, że powinna zaakceptować dziwactwa Angeliny. W końcu to matka jej ukochanych wnuków” – mówiła znajoma Jennifer. Jane bardzo żałowała, że w tym roku ulubiona synowa nie przyjęła zaproszenia na święta w ich rodzinnym domu w Springfi eld. Wtedy miałaby pretekst, żeby zrezygnować z przyjazdu do Nowego Orleanu.

NARASTAJĄCY KONFLIKT

Rodzice Brada byli zachwyceni, kiedy przedstawił im Jennifer. Skromna, wesoła, a przede wszystkim do szaleństwa zakochana w ich synu. Jane Pitt od razu zaprzyjaźniła się z aktorką. Dużo rozmawiały, chodziły razem na zakupy. Mimo że Brad próbował wpłynąć na matkę, nie zmieniło się to nawet po ich rozwodzie w 2005 roku. Tłumaczył Jane, że takie spotkania to świetna pożywka dla paparazzi i tabloidów. Użył nawet argumentu, że przez ich przyjaźń jego związek z Angeliną jest poważnie zagrożony. Jane była jednak nieugięta. Z czasem i Brad zaczął kontaktować się z byłą żoną. Najpierw w sprawach biznesowych – wciąż mieli po połowie udziałów w fi rmie producenckiej Plan B. Później dzwonili do siebie regularnie. On radził się, czy przyjąć daną rolę, ona prosiła o pomoc przy kupnie samochodu czy lodówki do nowego domu. Angelina wpadła w furię, kiedy się o tym dowiedziała. W pierwszej chwili chciała zerwać z Bradem. Spakowała rzeczy i razem z dziećmi przeniosła się do swojego ulubionego hotelu Raffl es L’Ermitage w Beverly Hills. Ich córka Shiloh miała wtedy niecałe pół roku. To był cios dla Brada. Nie spodziewał się takiej reakcji partnerki. Nawet Jen była w szoku, kiedy przeczytała o tych rewelacjach w jednym z tabloidów. Wtedy sama zaproponowała Bradowi, że lepiej będzie, jak przestaną się kontaktować.

UCIECZKA OD PRZESZŁOŚCI

Brad obiecał Angelinie, że nie będzie już dzwonił do Jen. To jednak nie wystarczyło. Warunkiem przetrwania ich związku była wyprowadzka z Los Angeles, mimo że kilka miesięcy wcześniej kupili piękny dom w Malibu. Wybór Angeliny padł na Nowy Orlean. Zakochała się w mieście, kiedy Brad kręcił tam fi lm „The Curious Case of Benjamin Button”. Nowego lokum nie szukali długo. Po niecałym miesiącu fi rma od przeprowadzek dostarczyła pierwsze rzeczy do ich zabytkowej willi położonej we „francuskim kwartale”. Zapłacili za nią ponad 3,5 miliona dolarów. Zmiana klimatu uspokoiła Angelinę na tyle, że w wywiadzie dla „Vogue’a” stwierdziła, że w każdej chwili może zjeść z byłą żoną Brada pojednawczy obiad. Jen ten numer „Vogue’a” przeczytała podczas wizyty u rodziców Brada. Nigdy nie odpowiedziała na zaproszenie Angeliny.

WET ZA WET

 

Kolejne doniesienia o powiększeniu rodziny Jolie–Pitt coraz bardziej frustrowały Jennifer. Doszło nawet do tego, że podczas spotkań z przyjaciółkami Courteney Cox i Lisą Kudrow głośno śmiały się z planów adopcyjnych Angeliny. Jednak patrząc na szczęśliwego Brada, sama zaczęła zastanawiać się nad dzieckiem. Romans z Vince’em Vaughnem, który miał być tylko sygnałem dla Brada, że Jen radzi sobie z ich rozstaniem, rozpadł się po kilku miesiącach ciągłych kłótni. Kolejne związki – z Paulem Sculforem czy ostatni z Jasonem Lewisem – skończyły się po paru tygodniach znajomości. Mimo to aktorka ogłosiła, że jest gotowa do założenia rodziny. „Nawet jeśli miałabym być samotną matką, chcę spróbować. Myślę, że warto” – zapowiedziała na początku roku. Angelina znowu poczuła się zagrożona. Brad rozstał się z Jen tylko dlatego, że wtedy jeszcze nie chciała mieć dziecka. Ta deklaracja była dla niej jasna. Jej największa rywalka znowu walczy o Brada. W odpowiedzi Angelina pojechała do rodziców Brada do Springfield. Przeprosiła ich za sytuację, która miała miejsce podczas świąt. Starała się w końcu zaprzyjaźnić z Jane Pitt. Zdradziła jej, że zamierza wyprodukować film animowany dla dzieci. Przyznała również, że zaczęła uczyć się gotować. To sprawiło, że zwykle surowa pani Pitt spojrzała na Angelinę łaskawszym okiem. Tę rundę zdecydowanie wygrała partnerka Brada. Angelina jest pewna swego. Ale Jennifer nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa.