Według ostatecznych ustaleń, które zostały zawarte w sądzie w Los Angeles, Anne musi zapłacić byłemu małżonkowi 515 tysięcy dolarów zadośćuczynienia. W zamian zatrzymała ich rezydencję w Vancouver w Kanadzie. Dodatkowo zobowiązała się płacić 3,5 tysiąca dolarów alimentów na dziecko miesięcznie. Coley nie wystąpił o dodatkowe wsparcie dla siebie. Tym razem skończyło się już bez skandalu. Jednak wcześniejsze rozprawy były pełne wzajemnych oskarżeń. Aktorka twierdziła, że jej mąż to seksualny maniak uzależniony od klubów ze striptizem i filmów porno. Coley nie pozostawał jej dłużny. Przyznał, że jej stan psychiczny nie jest stabilny. Czego wyraz dała ponoć w opublikowanej w 2001 roku autobiografii „Call Me Crazy" (Nazwij mnie wariatką).