Horror duńskiego reżysera opowiada historię małżeństwa, które zamieszkuje w odosobnieniu w domu w lesie, gdyż kobieta cierpi na nerwice lękową po śmierci dziecka.

Widownia po niedzielnym pokazie „Antychrysta” była skonsternowana. Film jest bardzo mroczny, zawiera brutalne sceny samookaleczeń, przemocy i seksu. Na konferencji prasowej w poniedziałek rano Lars Von Trier nie był zbyt rozmowny. Powiedział tylko, że zanim zrealizował ten film cierpiał na depresję i teraz nie ma powodu, by komukolwiek tłumaczyć swój obraz. Po prostu nie miał wyboru, musiał go nakręcić.

Von Trier zadedykował swój kontrowersyjny film legendarnemu reżyserowi Andriejowi Tarkowskiemu, którego uwielbia. Duńczyk uważa, że on i Tarkowski mają wiele wspólnego. Jego także interesują tematy bliskie rosyjskiemu mistrzowi: duchowość, żywioł ziemi i jego profetyczna unia z pozostałymi elementami kształtującymi życie − wodą, ogniem i powietrzem. Oraz to co targa ludzkim istnieniem: samotność, sny, fantazje, wyobraźnia i udręka egzystencjalna.

Reżyseria: Lars Von Trier

W rolach głównych: Willem DaFoe i Charlotte Gainsbourg