Diagnoza pisarza jest brutalna: do roku 1947, a więc do czasu, kiedy w Indiach stacjonowali Brytyjczycy, w kraju było „tysiąc kast i ludzkich losów”, teraz są tylko dwie: „Wielkie Brzuchy i Małe Brzuchy”. Ale bez obaw, nie jest to ciężki traktat społeczny. Bohaterem debiutanckiej powieści Adigi jest nędzarz Balram, który zatrudnia się jako kierowca u miejscowego potentata, a w końcu go morduje. Całość napisana jest w formie listu do premiera Chin. Główny bohater spowiada mu się z kłopotów, dzieli refleksją na temat świata. Nie bez powodu adresatem jest Wen Jiabao. Chiny są tu symbolem zamordyzmu i – w przeciwieństwie do Indii – braku demokracji, ale też porządnej kanalizacji i pełnych żołądków. Nietrudno zgadnąć, którą opcję wybiera Balram.

Aravind Adiga, „Biały Tygrys”, Prószyński i S-ka