ARCHIWUM GALI - GERARD BUTLER TYLKO U NAS - "Gorący singiel"

Udostępnij

Jest taki jak postaci, które gra. Twardy jak spartański król Leonidas w „300” i wrażliwy jak Gerry z „PS Kocham Cię”. Gerard Butler jest nie do zastąpienia w pierwszej lidze aktorów Hollywood. Szkot znalazł swoje miejsce również w innym zestawieniu – najprzystojniejszych amantów kina.

GERARD BUTLER Gorący singiel

Szorstki. To moje pierwsze skojarzenie, kiedy wchodzi do pokoju. Nie chodzi o sposób bycia, tylko o wygląd. Gerard Butler jest zupełnym przeciwieństwem takich gwiazd jak Brad Pitt czy George Clooney. Nie ukrywa swojego wieku, nie przejmuje się zmarszczkami. Widać, że Gerry (prosi, żeby go tak nazywać) nie uznaje liftingu czy zastrzyków z botoksu. W niedbale założonej koszuli i ze zmierzwionymi włosami wygląda, jakby dopiero wstał z łóżka. Jest pora lunchu. To kolejny dowód, że przy jego wizerunku nie pracuje sztab stylistów. A fanki i tak go uwielbiają. „Czasem aż za bardzo” – mówi. „Miałem kiedyś tajemniczą wielbicielkę. Prześladowała mnie. Dzwoniła i zostawiała setki dziwnych wiadomości na automatycznej sekretarce. „Wyjdź za mnie”, „Kocham cię” czy nawet „Kiedy przyjedziesz na obiad?”. Potem zaczęło się robić bardziej niebezpiecznie. „Widziałam cię z inną kobietą, wiem gdzie mieszkasz”. W końcu doprowadziła mnie do wściekłości. Miała szczęście, że nie odebrała telefonu. Tym razem to ja się nagrałem. Paroma mocniejszymi słowami dałem do zrozumienia, że nie życzę sobie więcej żadnych telefonów. Usłyszałem ją jeszcze raz. Straszyła, że zgłosi sprawę na policję. Za groźby karalne” – śmieje się. Do pokoju wchodzi kelnerka z hotelowej restauracji. Gerry zamawia bardzo mleczne cappuccino i krwisty stek. „Nie cierpię tych wszystkich płaskich w smaku sałatek” – tłumaczy. I przesyła uśmiech Sarah, która przyjmuje zamówienie. Jest zachwycona.

 

KOBIETY JEGO ŻYCIA?
Gerry unika rozmów na temat życia prywatnego. „Odpowiem na każde pytanie dotyczące spraw zawodowych, ale na Boga, nie zaglądajcie mi do łóżka” – apelował do dziennikarzy. Najdłużej, bo aż dwa lata, był z modelką Biancą Christians. Poznali się w 2001 roku. Ich spotkanie zbiegło się z pierwszymi poważniejszymi sukcesami Gerry’ego. „Ona chyba chciała się wypromować u jego boku. Świetnie razem wyglądali, ale to nie była prawdziwa miłość. Przynajmniej z jej strony” – opowiadali znajomi aktora. On jednak długo tego nie zauważał. Kilka miesięcy przed rozstaniem planował nawet zaręczyny. Kiedy pytam go o tamte czasy, zmienia ton. „To było coś, do czego wolałbym nie wracać. Lubię mieć porządek w życiu. Zamykam pewien rozdział i już”. Od 2003 roku jest zdeklarowanym singlem. Mimo że łączono go m.in. z Naomi Campbell czy Rosario Dawson, Gerry śmieje się, że nie były to długie związki. „Trwały po kilka lub kilkanaście minut każdy. Wystarczyło, że stanąłem w odległości mniejszej niż 10 metrów od jakiejś kobiety i na drugi dzień czytałem, że jest moją nową partnerką. W przypadku Rosario czy Naomi, z którą się przyjaźnię, nie było problemu. Ale większości swoich »kochanek« nawet nie znałem”. W 2006 roku przez kilka tygodni trwały spekulacje na temat tajemniczej blondynki, która regularnie pojawiała się u jego boku. Kobieta miała na imię Tonya i okazało się, że jest... asystentką Gerry’ego. „Szybko znalazła sobie nową pracę. Nie wytrzymała śledzących ją na każdym kroku paparazzich. A szkoda. Świetnie mi się z nią pracowało”. Na pytanie, dlaczego wciąż jest sam, odpowiada: „Jestem singlem. Postawiłem na karierę”.

 

TOAST ZA KARIERĘ
Po niewielkim epizodzie w jednej z części Bonda, „Jutro nie umiera nigdy” Gerry został zauważony w środowisku. „Na początku grałem tych złych” – śmieje się. W „Draculi 2000” był krwawym Księciem Ciemności. Wcielił się też w rolę przebiegłego archeologa Terry’ego Sheridana w kasowym hicie „Lara Croft Tomb Raider: Kolebka życia”. „Reżyserzy widzą we mnie twardziela, a ja nie wyprowadzam ich z błędu” – śmieje się. Dopiero teraz zauważam, że prawie nie słychać szkockiego akcentu. „Mówię trochę inaczej niż Amerykanie czy Anglicy. Ale ludzie mnie rozumieją. Trochę pracowałem nad wymową, ale bez przesady. W końcu jestem Szkotem”. Ma też domieszkę irlandzkiej krwi. „Może dlatego nie miałem problemu z wcieleniem się w rolę irlandzkiego emigranta w „PS Kocham Cię”. Z Gerrym chcą pracować największe gwiazdy Hollywood. Julia Roberts dzwoniła z propozycją współpracy, również Angelina Jolie podsyła mu różne propozycje filmowe. Hilary Swank ogłosiła, że jest jednym z najbardziej utalentowanych aktorów. „Teraz czuję, że moje sprawy idą w dobrym kierunku. Gdybym pił, pewnie wzniósłbym za to toast”.

 

JUŻ NIE PIJĘ
Gerry otwarcie mówi o problemach z alkoholem. „Był czas, że nie szanowałem siebie i ludzi, którzy dawali mi szansę. Całe szczęście, że w końcu się ocknąłem”. Mógłby, jak wiele innych gwiazd, ukrywać swoje słabości. Ale świadomie wybrał inną drogę. „To bardzo zakłamany świat. A ja chcę być prawdziwym człowiekiem. Piłem, ale już nie piję. Chciałem, żeby ludzie o tym wiedzieli. Może ktoś kiedyś usłyszy lub przeczyta moją historię i też przestanie niszczyć sobie życie?” – pyta. Po roli w „PS Kocham Cię” rzucił palenie. „Gerry, którego gram, umarł na raka. Nagle. Wystraszyłem się. Jak przestałem pić, to miałem świadomość, że z przyjemności zostały mi tylko seks i papierosy. Średnio paczka dziennie. Poczułem, że to dobry moment, żeby pozbyć się i tego nałogu”. Po chwili dodaje: „Próbowałem już wcześniej. Gumy z nikotyną, plastry, akupunktura, nawet hipnoza. Nic nie skutkowało. Zadziałał dopiero scenariusz. I dobrze. Widocznie tak miało być” – mówi na koniec spotkania. Bo prawdziwy facet według niego to nie ten, który wypije najwięcej whisky, tylko ten, który umie wyciągnąć wnioski. W porę.

Komentarze

Marcelina Zawadzka

Vero Moda - Sweter

Kup teraz

129.9 zł

Spódnica sp25

Kup teraz

89 zł

Carinii - Szpilki

Kup teraz

179.9 zł

Mango - Płaszcz Manuela

Kup teraz

199.9 zł