Na wielkim ekranie Audrey Tautou wcieliła się właśnie w Coco Chanel, teraz została twarzą słynnego zapachu z paryskiej Rue Carbon. Przyznać trzeba, że Jean-Pierre Jeunet nakręcił filmik, który uderza do głowy jak mocny zapach… Audrey Tautou w reklamie wsiada do Orient Expresu i zakochuje się w młodym mężczyźnie. Z wzajemnością. Ich drogi się rozchodzą, krzyżują i w końcu znowu łączą dzięki alchemii zapachu Chanel No. 5. Reklama jest piękna, radosna, wyrafinowana. I robi ukłon w stronę Amelii Poulain.

W wideo z planu zdjęciowego widzimy Audrey Tautou skromną i delikatną. Wcześniej Chanel No. 5 reklamowały między innymi takie gwiazdy jak Vanessa Paradis i Nicole Kidman. Gwiazda przeboju „Amelia” mówi: „Czułam, że raczej staję się częścią historii tego zapachu i filmu, który zrobiłam z Jean-Pierre Jeunetem, niż, że jestem muzą czy twarzą tych perfum. To jakieś mityczne doświadczenie. Nie będę się porównywać do tych wspaniałych aktorek. Nie patrzę na siebie jako na jedną z nich. Czuję, że zbliżyłam się do samego zapachu i jego historii, a może nawet do samej Coco Chanel, bardziej niż te wszystkie słynne kobiety, które go używały. Przypomina mi się Marylin Monroe. Czuję się zaszczycona, pochlebia mi to.”

Swoją decyzję, by reklamować słynne na całym świecie perfumy Audrey Tautou wyjaśniła: „Rzeczywiście, aż dotąd zawsze odmawiałam występowania w reklamach i konsekwentnie odrzucałam propozycje zostania twarzą jakiegoś zapachu. Chciałam najpierw osiągnąć coś jako aktorka. Po drugie musiałam być szczera wobec siebie, przyjmując właśnie tą a nie inną ofertę”.

W Polsce film „Coco Chanel” wejdzie do kin 26 czerwca, póki co wielbicielom eterycznej Audrey Tautou musi wystarczyć aromatyczna reklama.