Wczorajsze wieści, że Avicii nie żyje, wprawiły w osłupienie przemysł muzyczny i fanów na całym świecie, a bliscy DJ'a wciąż odczuwają tragiczną stratę. Avicii zmarł w wieku 28 lat. Póki co przyczyny śmierci nie są ostatecznie znane. W 2016 DJ borykał się z ostrym zapaleniem trzustki, spowodowanym nadmiernym spożywaniem alkoholu. Nie wiadomo jednak, czy to właśnie ta niewyleczona do końca choroba, doprowadziła do tragedii. Popularnego DJ'a pożegnały gwiazdy muzyki, bliscy i przyjaciele. Emily Goldberg, była dziewczyna nieżyjącego już szwedzkiego didżeja, dodała na Instagram zdjęcie z czasu gdy para była razem, a także napisała przejmujący wpis na temat śmierci Avicii. 

Avicii nie żyje. Była dziewczyna żegna go w przejmującym wpisie

"Chodź kochanie, nie poddawaj się, wybierz mnie, a pokażę ci miłość". To słowa z piosenki, którą napisał dla mnie Tim. Żałuję, że nie mogłam im sprostać, "zaczęła Emily.

"Przez te dwa lata, kiedy byliśmy razem, był moim najbliższym powiernikiem i moim najlepszym przyjacielem. Teraz nie mogę patrzeć na Misia, wiedząc, że już nigdy nie zobaczę jego twarzy. Ciągle zbieram myśli i dziękuję wszystkim za miłe słowa. Obudźcie mnie, kiedy to wszystko się skończy, bo nie chcę, żeby to było prawdziwe."

Później Emily zamieściła screen rozmowy między nią a Avicii, na której widać było, jak oboje mówią sobie, że się kochają... 

Avicii zmarł w wieku 28 lat

Avicii był znanym na całym świecie DJ'em, który miał na swoim koncie m.in. takie hity jak Wake Me Up, Hey Brother, czy Levels. Współpracował z Madonną, Ritą Orą, Coldplay i całą masą innych gwiazd. 8 września 2018 roku skończyłby 29 lat.