Na szczęście Obama oprócz modnego gadżetu przekazał jej także bardzo rzadki śpiewnik podpisany przez kompozytora Richarda Rodgersa. W zamian dostał zdjęcie Królowej Elżbiety w srebrnej ramie - standardowy prezent dla odwiedzających Wielką Brytanię dygnitarzy. Jeszcze przed spotkaniem prezydent przyznał, że denerwuje się jak „uczeń w przeddzień ważnego sprawdzianu". „W Anglii uwielbiam monarchię, szczególnie królową. Mimo tremy nie mogę się doczekać, kiedy będę mógł w końcu poznać ją osobiście" - mówił.