Berry, bo tak na Obamę wołają przyjaciele, marzył o tej chwili od lat. W końcu 4 listopada jego sen się ziścił. „Czy jest jeszcze ktoś, kto wątpi, że Ameryka jest miejscem, gdzie wszystko jest możliwe?” – pytał po ogłoszeniu wyników pierwszy Afroamerykanin na fotelu prezydenta USA. Zapowiedział także, że jego rządy będą czasem pozytywnych zmian dla wszystkich mieszkańców. „Białych i czarnych, homoseksualistów i heteroseksualistów, niepełnosprawnych i pełnosprawnych... Dla nas wszystkich”. Jeszcze tego samego dnia w mediach na całym świecie rozpoczęła się dyskusja na temat Obamy. Wśród wielu głosów poparcia znalazły się też te krytyczne. Największe kontrowersje wzbudził jednak premier Włoch Silvio Berlusconi, który opisał go jako „polityka młodego, zdolnego i... opalonego”. Później zamiast przeprosin dodał, że przecież był to „wielki komplement”.