Basia Richard niedawno przyleciała do Polski i zgodziła się na wyjątkowy wywiad dla serwisu Gala.pl. Stylistka piosenkarki Seleny Gomez opowiedziała nam o pracy z największymi gwiazdami Hollywood, a także powiedziała, co sądzi o stylu najbardziej znanych Polek. Jak Basia Richard oceniła polską Pierwszą Damę, Agatę Dudę? Czy pochwaliła jej styl, czy może wręcz przeciwnie? Co sądzi o najpopularniejszych polskich blogerkach i topowych piosenkarkach? Czy zawód stylistki to zabawa, czy może raczej ciężka praca? Jaka jest prywatnie Selena Gomez? Miła, czy raczej kapryśna i trudna we współpracy? Poznacie odpowiedzi na te wszystkie pytania, czytając wywiad, jaki z Basią Richard przeprowadziła dla nas Aleksandra Charzewska. Zapraszamy!

Gala.pl: Odniosłaś niesamowity sukces w Hollywood. Ale nie żałujesz, że Twoja kariera potoczyła się właśnie w tę stronę, a nie w tę muzyczną?

Basia Richard: Żałować nie żałuję, bo muzyka zawsze będzie w moim życiu. Urodziłam się w rodzinie muzycznej i jest to nieodłączna część mojego życia. Nie muszę grać, aby być aktywna, chodzić na koncerty, kupować płyt. Praca stylistki to niesamowite wyzwanie dla kogoś, kto tego wcześniej nie robił, nie byłam w szkole dla stylistów. Zaczynałam sama od zera. Teraz lubię to, że jestem dla siebie szefem.

- Jest coś, co rozczarowało Cię w zawodzie stylisty?

Mnie bardzo rozczarowują ludzie. W Los Angeles, szczególnie w tej branży, chodzą ze mną na kawę, wtedy, kiedy jestem im potrzebna, a gdy nie jestem, ta przyjaźń zazwyczaj się kończy. To jest dla mnie coś bardzo zaskakującego i niemożliwego, dlatego że przyzwyczajam się do ludzi i lubię z nimi pracować, często lubię ich nie tylko zawodowo. Jeżeli nie mamy relacji zawodowych, to te prywatne też uciekają.

- Jest wiele stereotypów dotyczących stylistek. Mówi się, że ich praca polega na chodzeniu po butikach i lansowaniu się przy gwiazdach. A jak jest w rzeczywistości?

Praca stylisty to praca fizyczna, pamiętam doskonale liczne przymiarki, do których potrzebowałam masy ubrań - musiałam sama je wybrać, przynieść. Aktualnie korzystam z pomocy asystentki, którą wybieram nie ze względu na styl, jaki ona ma, tylko na to, czy ma sprawny samochód, dobrze zna miasto i przede wszystkim, czy założy wygodne buty i będzie gotowa do intensywnych i dynamicznych zadań.  

- Współpracowałaś między innymi z Christianą Aguilerą, Iriną Shayk oraz Seleną Gomez. Z którą z nich najlepiej Ci się pracowało?

Zdecydowanie z Seleną Gomez, a to dlatego, że byłyśmy niesamowicie ze sobą związane, nie było nikogo innego, kto mógł to zburzyć, nie było PR-owca ani menedżera, ona mi ufała, a ja ufałam jej. Selena zawsze dawała mi przysłowiowego „kopa w tyłek”, wiedziałam, że za każdym razem musiałam zrobić lepszą stylizację, albo znaleźć innego projektanta. Ona bardzo mnie motywowała.

ZOBACZ TEŻ: Metamorfoza Seleny Gomez - od uroczej gwiazdy Disneya do seksownej królowej social mediów

- Przyjaźniłyście się?

Bardzo. Trudno nie przyjaźnić się z kimś, z kim spędza się tyle czasu. Selena dojrzewała na moich oczach.

- Jak wyglądał początek Twojej współpracy z Seleną Gomez?

Poznałyśmy się przy zdjęciach do gazety „TigerBeat”, Selena miała wtedy 15 lat. Uwielbiała trampki Converse, przyniosła na sesję 20-letnią parę swojej mamy, wyglądała wtedy jak chłopczyca. W tamtym momencie myślałam, że będzie to jednorazowa współpraca, ale tydzień później zrobiłyśmy drugą sesję, następnie teledysk dla Disneya. To był mój pierwszy teledysk i zwariowany czas na planie. Ta nasza współpraca bardziej wyszła od niej niż ode mnie.

- Która z gwiazd, które ubierałaś, była najbardziej kapryśna?

Aktorki, którym wydaje się, że są wielkimi gwiazdami, bo zagrały w dwóch scenach dobrego filmu, ale tak naprawdę nie są jeszcze rozpoznawalne. Często wynika to z tego, że ich osobowość nie jest jeszcze ukształtowana.

- Która gwiazda niemająca stylisty wygląda Twoim zdaniem najlepiej?

Zdecydowanie Diane Kruger, uwielbiam ją. Jej uroda, figura, a także to, jak dobiera ubrania, jest fantastyczne. Pamiętam, jak siedziałam w jakiejś restauracji, do której nagle weszła Diane. Była genialnie ubrana, nawet w takich prywatnych sytuacjach dba, aby wyglądać świetnie.

- Stylisty nie ma również Agata Duda, która ubiera się sama, głównie w polskie marki. Co sądzisz o jej stylu?

Wydaje mi się, że ona ma stylistę, ale o tym się nie mówi. Pierwsza Dama musi mieć kogoś, kto będzie opiekował się jej wizerunkiem. Dla mnie numerem jeden zawsze będzie Michelle Obama, ona jest kobietą, która ma niesamowity styl i odwagę, a do tego podczas prezydentury swojego męża zrobiła bardzo wiele. Mam nadzieję, że pani Duda także będzie się częściej angażować w sprawy dotyczące nas, Polaków.

- A nowa pierwsza dama Stanów Zjednoczonych, Melania Trump?

To jest podobna sytuacja, co z panią Dudą. Chociaż jej brakuje  o wiele więcej. Nie jestem nią zachwycona, ona ma bardzo dobrą figurę i ubiera się poprawnie, ale żeby być ikoną, potrzeba zdecydowanie więcej.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Agata Duda czy Melania Trump? Która Pierwsza Dama wyglądała lepiej w Warszawie?

- Amerykańskie gwiazdy naprawdę wychodzą idealnie wystylizowane rano do sklepu? Czy każdą stylizacje przygotowują, lub powinni przygotowywać im styliści?

Przyszła nowa moda na „street style”. Uważam, że wynajęcie stylisty, by ten ubrał nas na lotnisko, jest lekką przesadą. Moim zdaniem styl uliczny gwiazd powinien być ich stylem, tym, w czym one czują się najlepiej. Przyznaję, że teraz wynajmowanie stylisty w takich przypadkach jest bardzo popularne, wynika to z tego, że gwiazdy bardzo pragną utrzymywać spójny wizerunek. Podobno Mila Kunis straciła angaż w kampanii Diora, bo założyła stare, brudne dresy. Gwiazdy nie mają często czasu, żeby kompletować samodzielnie swoją garderobę, a nie mogą też założyć dwa razy tego samego.

- A co sądzisz o polskich blogerkach? Obserwujesz ich poczynania w sieci?

Obserwuje Jessicę Mercedes. Ona nie ma takiej słodkiej urody jak Julia Kuczyńska, ale bardzo lubię to, co robi. Ma bardzo fajne pomysły na zaprezentowanie ubrań, patrząc na jej zdjęcia. Styl Maffashion niekoniecznie do mnie trafia, może dlatego, że ma troszkę młodszych odbiorców niż Mercedes. Nie mam za bardzo czasu na czytanie blogów, ale muszę przyznać, ze obie osiągnęły wielki sukces.

- Porozmawiajmy o polskich ikonach mody. Za jedną z nich uznaje się Małgorzatę Kożuchowską. Sądzisz, że to odpowiedni tytuł?

Odpowiedni, ale dla Magdaleny Boczarskiej. Gust Polaków zatrzymał się gdzieś w minionych latach. Często, chodząc ulicami, widzę sklepy, w których wiszą ubrania z lat 80, ale nie są to fajne czy oryginalne rzeczy, tylko takie, że zastanawiam się, kto tam jeszcze robi zakupy! Dziwi mnie, że to w ogóle jeszcze istnieje. Mamy tylu polskich wspaniałych projektantów. Ten styl gwiazd, na przykład Małgorzaty Kożuchowskiej, jest dobry, ale nie świetny. W przeciwieństwie do Magdy Boczarskiej, która potrafi bawić się modą.

ZOBACZ TEŻ: Magdalena Boczarska jest w ciąży! Weźmie ślub z Mateuszem Banasiukiem?

- W takim razie kto jest Twoim ulubionym polskim projektantem?

Gosia Baczyńska, zdecydowanie. Jestem jej fanką już od bardzo dawna, ona jest już na poziomie wielkiej paryskiej mody. Jestem też fanką Maćka Zienia. Przechodziłam dziś obok butiku Łukasza Jemioła, jego projekty też mi się bardzo podobają, tak samo Bohoboco.

- Z kogo jeszcze w Polsce warto brać przykład?

Ja lubię Margaret. Twierdzę, że jeżeli wylądowało się raz czy dwa na liście tzw. „źle ubranych”, to znaczy, że próbuje się nowych rzeczy, a nie dlatego, ze nasz styl jest zły. Lubię ją za to, że ciągle eksperymentuje i traktuje modę jak zabawę, raz jej się uda, a raz nie, ale zawsze się wyróżnia.

- Bardzo często za taką „zabawę” stylem krytykowana jest Joanna Horodyńska. Czy słusznie?

Uwielbiam „Gwiazdy na dywaniku”, uwielbiam też Tomasza Jacykowa. Z Joanną mam tylko jeden problem: ona czasami zakłada o jedną rzecz za dużo. Ale ma naprawdę dobry styl i zna się na modzie. Często, oglądając program, lubię jak Asia opowiada o modzie, jednak co do opinii to się z nią nie zgadzam i zazwyczaj podzielam opinię Tomka.

POLECAMY TEŻ: Księżna Kate w sukience Gosi Baczyńskiej! Ładnie wyglądała?

- Na zakończenie powiedz, czym aktualnie się zajmujesz i jakie masz plany na przyszłość.

Teraz jestem w Polsce i tworzę materiał na książkę. Dostałam ofertę jej napisania, będzie poświęcona stylizacjom z czerwonego dywanu i street style. Nie będzie to jednak typowy poradnik modowy, który już wszyscy napisali. Wszystko będzie pokazane oczami stylisty i zawrę tam to, czego nauczyłam się przez lata pracy w Hollywood. Podzielę się anegdotami z przymiarek i kontaktów z gwiazdami. Robię też kilka projektów w telewizji. W Stanach zostałam przyjęta do grona kostiumologów, więc będę mogła pracować przy filmach, jednak znacznie bardziej interesują mnie reklamy i teledyski.

- Życzymy Ci powodzenia w realizowaniu wszystkich nowych projektów!