Rozumiem fascynację Beaty Pawlikowskiej Afryką. Sam przeżywam to samo. I tak jak ona potrafi ę się cieszyć widokiem „naszego” bociana nad jeziorem Manyara, buszmeńskim szałasem zbudowanym przez członka najstarszego plemienia na świecie, bezkresem sawanny, leniwym lwem „uwięzionym” na dnie monstrualnego krateru Ngorongoro... Niespieszna wędrówka z Pawlikowską przez parki narodowe i bezdroża Tanzanii daje pojęcie o pięknie tego kraju (warto docenić zdjęcia wykonane przez autorkę). Może być też zachętą i swego rodzaju przewodnikiem dla tych, którym afrykańska wyprawa dopiero się marzy.

Beata Pawlikowska, „BLONDYNKA NA CZARNYM LĄDZIE”, Wyd. G+J