O zmianie kształtu ust i powiększeniu górnej wargi myślałam od dawna. Powstrzymywał mnie strach (jeśli coś się nie uda i tak zostanie na zawsze?) i stan konta. Jednak od pewnego czasu sporo słyszałam o nowoczesnych wypełniaczach na bazie kwasu hialuronowego – że są w 100% naturalne i wchłaniają się do pół roku. Sprawdziłam też ceny – teraz powiększenie ust to jeden z tańszych zabiegów medycyny estetycznej. W zasadzie nie miałam już żadnej wymówki. Bałam się, ale dzielnie wykręciłam numer sprawdzonego warszawskiego gabinetu medycyny estetycznej i umówiłam się na zabieg.

„Robimy klasycznie czy zmysłowo?” – to pytanie usłyszałam na wstępie od dr. Marcina Ambroziaka w warszawskim gabinecie Estederm. Decyzję pozostawiłam lekarzowi. „W takim razie klasycznie” – usłyszałam. Odetchnęłam z ulgą – mam bardzo wąskie usta i przeobrażenie w ciągu jednego dnia w Angelinę Jolie byłoby jednak przesadą. Czekało mnie jeszcze znieczulenie dentystyczne (nie należy do przyjemnych). Po 10 minutach przestałam cokolwiek odczuwać, straciłam też możliwość porozumiewania się z personelem – dobrze, że wszystko zostało ustalone wcześniej.

Clou zabiegu to wstrzyknięcie w wargi preparatu kwasu hialuronowego (w moim wypadku był to dosyć gęsty wypełniacz Surgiderm 30 XP, koszt: 1200 zł za strzykawkę, która spokojnie wystarcza na powiększenie całych ust). Lekarz dozował go, wkłuwając się w kilka punktów na górnej i dolnej wardze (w moim wypadku 2/3 preparatu podano w górną wargę, a 1/3 w dolną – dzięki temu usta zachowały ładne proporcje). Po ostrzyknięciu lekarz rozmasowuje i kształtuje rozmieszczenie preparatu palcami (czuję się jak ludzik z plasteliny). Samo ostrzyknięcie trwało około 5 minut – cały zabieg razem ze znieczuleniem ok. 20. W zasadzie gdybym zerwała się z pracy, nikt by nawet nie zauważył ;-). Jednak po zabiegu nie polecałabym powrotu do pracy. Jeszcze przez ponad godzinę nie miałam czucia w ustach – nie powinnam pić ani palić papierosów, aby nie zrobić sobie krzywdy. Lekarz zaproponował mi profilaktyczne stosowanie tabletek przeciw opryszczce (przy zabiegach dermatologicznych naruszających ciągłość skóry to standard). Powinnam zgłosić się na kontrolę za tydzień. Wtedy będzie czas na ewentualne poprawki – dołożenie preparatu lub korekcję kształu ust, jeśli nie byłabym z nich zadowolona. Ale byłam, i to bardzo! Chociaż do końca dnia usta były spuchnięte, a ja nieco obolała (to wynik ustępującego znieczulenia), byłam zachwycona swoim nowym wyglądem.

Następnego dnia w pracy usłyszałam wiele komplementów, ale tylko ci, którzy wiedzieli o zabiegu, zauważyli, że chodzi o „nowe” usta. Wyglądały naturalnie, choć ich kształt i wielkość nieco się zmieniły. O taki efekt właśnie mi chodziło. Doktor Ambroziak zapewnił mnie, że taki efekt utrzyma się do pół roku – po tym czasie kwas hialuronowy, który jest podstawą preparatu do powiększania ust, zneutralizuje się i zostanie wchłonięty. Wtedy mogę ponownie zdecydować się na powiększenie ust wypełniaczem na bazie kwasu lub na wypełniacz trwały, którego efekt utrzymuje się nawet do 5 lat.

Raz na jakiś czas

Wszystkie wypełniacze na bazie kwasu hialuronowego stosowane do powiększania i modelowania ust zaopiniowano jako absolutnie bezpieczne i w 100% wchłaniane przez nasz organizm. Kwas hialuronowy jest naturalnym składnikiem występującym w naszej skórze. W wypełniaczach jest on odpowiednio sieciowany (usztywniany), dzięki czemu zyskuje większą gęstość i lepiej nadaje się do nadawania tkankom wybranych kształtów. Sprawdzone i godne polecania są preparaty firm Lea Futur (np. Surgilips lub Juvederm do podkreślania konturu ust), Croma Estetyka (Etshelis Basic) oraz Q-Med (Restylane). Preparaty te nieznacznie się różnią – tak naprawdę to twój lekarz dokona wyboru. Zabieg musisz powtarzać 2–3 razu w roku (za każym razem licz się z kosztem 800–1300 zł).

Kształt na długo

Jeśli wolisz długotrwały efekt, możesz zdecydować się na wstrzyknięcie Aquamidu (hydrofilowego żelu poliakrylamidowego). Nie wierz jednak opiniom, że efekt utrzyma się na zawsze – prawdopodobnie będzie to 5–7 lat. Jeśli decydujesz się na powiększenie ust pierwszy raz, lekarz raczej zachęci cię do wypełniacza na bazie kwasu. Jeśli kształt i rozmiar będzie ci odpowiadał, następnym razem może użyć trwałego Aquamidu (koszt ok. 1600 zł). Przygotowania zabiegiem nie zażywaj aspiryny. Możesz za to łykać rutinoscorbin lub spore dawki witaminy C (aby uszczelnić i wzmocnić ścianki naczyń krwionośnych). Nie wybieraj się na zabieg, jeśli jesteś w trakcie infekcji (zwłaszcza opryszczki) – wtedy najdrobniejsze ukłucia mogą zakończyć się komplikacjami. Wstrzymaj się z powiększeniem ust, jeśli jesteś w trakcie okresu, jesteś w ciąży albo jeszcze karmisz.

Jeśli nie jesteś zadowolona z efektu

Lekarz wyznaczy ci kontrolną wizytę tydzień po zabiegu. Wtedy będzie czas na ewentualne poprawki. Jeśli zauważysz ewidentne niedociągnięcia (np. usta są nierówno wypełnione), lekarz powinien dokonać poprawki w cenie pierwszego zabiegu. Ale jeśli chcesz je jeszcze bardziej powiększyć (a to wiąże się z użyciem kolejnej porcji preparatu), licz się z tym, że będziesz musiała zapłacić za kolejny zabieg. Pamiętaj: preparatu nie dostrzykuje się przed upływem pełnego tygodnia.

Jak dobrze trafić?

 

Nie ryzykuj wizyty w przypadkowym salonie. Poszukaj na stronach internetowych gabinetów (często zamieszczają zdjęcia), popytaj na forum internetowym. W gabinecie upewnij się, czy lekarz ma upoważnienie do przeprowadzenia zabiegu danego producenta (powinien wisieć w widocznym miejscu). Masz prawo obejrzeć też opakowanie produktu i sprawdzić, czy jest oryginalnie zamknięty.

Po zabiegu

Bezpośrednio po zabiegu nie powinnaś masować ani dotykać ust, aby nie spowodować przemieszczenia się wypełniacza. Z tego samego powodu dobrze jest, abyś przez dobę nie paliła papierosów i nie piła przez słomkę. Jeśli wiesz, że masz skłonności do tworzenia się siniaków po najmniejszym ukłuciu, przed zabiegiem możesz kupić w aptece maść z dużą zawartością witaminy K (np. Auriderm XO, marki Aurigia) i delikatnie smarować nią nakłute miejsca. W przypadku zabiegu powiększenia i modelowania ust nie ma przeciwwskazań związanych z korzystaniem ze słońca i lataniem samolotem – zabieg możesz spokojnie zrobić przed wakacjami.