Choć jego nowy pan wcześniej obiecał, że zaadoptuje psa ze schroniska, zmienił zdanie. Okazało się, że córka prezydenta, Malia, ma alergię na sierść psów i jedyna rasa, która nie wywołuje uczulenia to portugalski pies wodny. Tak oto Bo, który mógł wieść żywot jak tysiące innych psów, został gwiazdą. Będzie teraz stale pod obstrzałem kamer i błysków fleszy. Na razie radzi sobie dobrze i nie popełnia gaf.

Pierwszy pies Stanów Zjednoczonych będzie towarzyszył prezydentowi w jego podróżach. Służbowy wyjazd do Włoch? Bo z pewnością ucieszy perspektywa romantycznej kolacji jak z filmu „Zakochany kundel”. Jednak największą przyjemnością będzie dla niego czas spędzony w Białym Domu na zabawach z córkami Baracka Obamy Sashą i Malią.