Bridget Jones jest piętnaście lat starsza i (niewiele) mądrzejsza. Bohaterka kultowej powieści Helen Fielding powraca na wielki ekran po trwającej ponad dekadę przerwie w nowym filmie "Bridget Jones 3". Tym razem największym problemem Bridget nie będzie usidlenie faceta, ale... ustalenie, kto jest ojcem jej dziecka. Marc Darcy ma pięćdziesiąt procent szans.

W Londynie wczoraj odbyła się wielka premiera "Bridget Jones 3". Oczywiście nie mogło zabraknąć gwiazd znanych z filmów o przypadkach niereformowalnej Jones. Pojawili się Colin Firth (filmowy Marc Darcy), James Callis (czyli Tom, przyjaciel Bridget) oraz Gemma Jones (filmowa matka głównej bohaterki). Nowymi postaciami w życiu Bridget są Jack Qwant (w tej roli Patrick Dempsey) i doktor Rawling (Emma Thompson). Na premierze w Londynie zjawili się także Ellie Goulding i piosenkarka Jamelia.

Oczywiście wszystkie oczy były skupione na gwieździe wieczoru - Renée Zellewger, która już po raz trzeci wcieliła się w Bridget Jones. 47-letnia Renée nie miała ostatnio dobrej prasy. Media rozpisywały się o jej nowej twarzy - chodzi oczywiście o konsekwencje nadużywania wypełniaczy. Rzeczywiście, Zellweger w ciągu ostatnich lat zaszalała z medycyną estetyczną, ale na galowej premierze "Bridget Jones 3" prezentowała się znakomicie!

Renée Zellweger wystąpiła na czerwonym dywanie w przepięknej satynowej asymetrycznej sukience marki Schiaparelli Couture oraz w biżuterii od Tiffany & Co. Oryginalna minimalistyczna sukienka z rozcięciem podkreśliła doskonałą figurę filmowej Bridget Jones. Zellweger zdecydowała się na delikatny makijaż i kobiecą bezpretensjonalną fryzurę - lekkie upięcie. Dziś wszystkie portale na świecie nie szczędzą aktorce komplementów. Bridget Jones nigdy nie była taka seksowna!

Zobaczcie zdjęcia z galowej premiery filmu "Bridget Jones 3" w Londynie>>