Sztab jego adwokatów nazywa ich „drapieżnikami", którzy chcą ją zastraszyć i wciąż prześladują. Strona przeciwna natomiast oskarża Jamiego o ubezwłasnowolnienie córki. „Pan Spears przejmując kontrolę nad finansami i interesami córki, poszedł o krok dalej. Całkowicie uzależnił ją od siebie. Wydaje mu się, że jest panem jej życia. Ona nie myśli sama, postępuje według zaleceń ojca. A one nie mają nic wspólnego z czułością i rodzicielską troską. To wszystko są działania związane z żądzą posiadania pieniędzy" - argumentował adwokat Lutfiego. Roger Diamond, który reprezentuje Jona Eardley'a chce także by sąd na świadka wezwał samą Britney Spears. Według niego tylko jej zeznania będą mogły pomóc w dojściu do prawdy. „Może wtedy zobaczymy, że jest więźniem pana Spears". Na razie sprawa nie ma rozwiązania. Następne przesłuchanie stron zostało zaplanowane na 28 kwietnia.