Czasami ujarzmia lwy, czasami jest nieujarzmioną lwicą – do Britney Spears należy scena! I naprawdę zadziwia nas wszystkich. Po pierwsze, ponieważ jako piosenkarka nie traci nic ze swojej scenicznej charyzmy. Po drugie – ona wie, jak zaczarować publiczność. Jeśli chodzi o show, robi wszystko, co najlepsze i umie o siebie zadbać... nie wyłączając kostiumów.

Tak więc Britney zaprosiła bliźniaków z Dsquared do pracy. Dała im wolność jeśli chodzi o stroje dla tancerzy. Pozwoliła im także na odsłonięcie swojej kociej kobiecości. "Świat cyrku pełen jest przeciwieństw, które się wzajemnie równoważą, cud i rozpacz, pył i gwiazdy, anioły i demony" – wyjaśniają Dean i Dan Caten, a ich słowa mogą równie dobrze opisywać osobowość Britney. W poszukiwaniach "nowej koncepcji dla tego tournee, począwszy od tradycyjnej idei cyrku, by potem ją całkowicie odrzucić, chcieliśmy wykreować coś bardzo prowokującego i nieprzyzwoitego... coś zwierzęcego i pierwotnego".

Britney Spears przeobraża się w jedno i drugie: bestię i tresera cyrkowego, zmieniając stroje z czerwonego żakietu z niebieskimi naramiennikami i złotymi wstawkami na trzyczęściowy, czarny gorset lisicy, uzupełniony pończachami i wysokimi butami ozdobionymi kryształami od Swarovskiego. Projektanci Dsquared nie mylili się twierdząc, że "są spokojni o wynik ich współpracy z Britney, który zamieni się w sukces".