Bruce Willis miał być reżyserem i aktorem w filmie „Three Stories About Joan”, dopóki nie wycofał się z udziału w projekcie. Producenci oskarżają go o rezygnację bez uprzedzenia, jednak prawnik aktora nazywa te zarzuty absurdalnymi. Streśćmy pokrótce problemy Bruce’a: po pierwsze pozew, w którym Willisowi zarzuca się naruszenie warunków kontraktu. Oczekiwane odszkodowanie: 4 miliony dolarów. Okrągła sumka. To rozwścieczyło Bruce'a Willisa. Nic dziwnego – gwiazdor kina akcji w niejednym filmie rozprawiał się z przeciwnikami z powodu mniejszych sum. Co więcej, jego adwokat Marty Singer twierdzi, że zarzuty i roszczenia są pozbawione podstaw. „Pozew producenta filmu Three Stories About Joan przeciwko Bruce’owi Willisowi jest absurdalny i bezpodstawny,” powiedział prawnik. „Podczas ponad 30-letniej praktyki nie widziałem jeszcze czegoś takiego. Producenci przyznali, że nie zebrali środków, by sfinansować film, nie zapłacili członkom obsady i ekipy i nie wpłacili uzgodnionego depozytu na konto Bruce’a Willisa, czego efektem jest brak postępów realizacji zdjęć.” Wobec takich argumentów, pozew wydaje się rzeczywiście nie na miejscu. Co dalej? Bruce Willis będzie się procesował z producentami. Uważajcie: tym razem John McClane naprawdę się wkurzył...