Stosujesz wygładzające kremy, chodzisz na zabiegi do kosmetyczki, chronisz twarz przed słońcem kremem z filtrami. A jednak twoja skóra nadal się starzeje. Naukowcy mają dla nas jednak rokujące odkrycie. Zainspirowały ich probiotyki stosowane m.in. w jogurtach i specjalnych suplementach. To „dobre” bakterie, które pomagają zwalczać „złe”, naturalnie obecne w organizmie, które rozwijają się, gdy jesteśmy osłabieni lub bierzemy antybiotyki.

Ostatnie badania pozwoliły stwierdzić, że probiotyki zastosowane w preparatach do pielęgnacji, pomagają również rozwiązywać problemy skóry i przywracają jej równowagę. Testy prowadzą podobno takie kosmetyczne giganty jak L’Oréal czy Procter&Gamble, co zapowiada, że wkrótce możemy spodziewać się prawdziwego boomu na kosmetyki z probiotykami.

Prebiotyki à la carte Prebiotyki to jedzenie zawierające przyjazne bakterie – probiotyki. Ich niedostateczna ilość w diecie może powodować suchość skóry, stany zapalne, linie i zmarszczki, a także spowalnia jej regenerację. Podsumowując: im więcej jesz prebiotyków, tym bardziej zwiększasz poziom probiotyków w skórze i zapobiegasz oznakom starzenia. Gdzie ich szukać? Bogate w probiotyki są nie tylko fermentowane produkty mleczne, jak jogurty i kefiry, ale także m.in. niektóre zboża, czosnek, pomidory i karczochy (dlatego muesli z jogurtem na śniadanie to świetny początek dnia). W aptekach są również specjalne suplementy z probiotykami (np. Probio’Stick, Olimp Labs, 25 zł/10 saszetek, Inlactic, ASA, 9 zł/10 kapsułek). Ich zwolennicy twierdzą, że nie tylko łagodzą dolegliwości układu żołądkowego i wzmacniają odporność, ale także pomagają zapobiegać nadwadze.

Kremy z bakteriami Jak działają kosmetyczne prebiotyki na skórze? „Trawią” sebum i inne jej wydzieliny oraz przygotowują wstępnie składniki odżywcze kremów tak, aby były łatwiej przyswajalne. Firmy pozyskują je z różnych źródeł. Marka Biotherm odkryła, że czysty plankton termalny zawarty w jej kremach działa dokładnie tak jak probiotyki. Nie tylko łagodzi skórę, ale też wzmacnia jej funkcję ochronną i pobudza enzymy zwalczające wolne rodniki. Dodatkowo produkty z jej najnowszej linii Rides Repair Pur Silicium zawierają czysty krzem, który wzmacnia syntezę kolagenu i dodaje skórze blasku. To połączenie składników pobudza skórę do samodzielnej odnowy, dzięki czemu odmładzające efekty utrzymują się jeszcze przez miesiąc po zakończeniu stosowania pielęgnacji. Linia Rides Repair została opatentowana jako pierwsze dermobiotyki na rynku. Polskie marki też eksperymentują z probiotykami – Dax Cosmetics stworzył nawilżającą linię do odwodnionej skóry Probiotic Sense z wyciągiem z bakterii mlekowych.

OPINIA EKSPERTA Na pytania odpowiada prof. Lucien Aubert, dyrektor naukowy laboratoriów Biotherm w Monako.

GALA: Dlaczego probiotyki są tak waznym odkryciem?

Lucien Aubert : Są naturalnie obecne w skórze, tak jak w układzie pokarmowym. W przeciwieństwie do innych składników odmładzających nie zmniejszają zmarszczek, ale pobudzają skórę do samodzielnej odnowy. Dlatego ich działanie utrzymuje sie nawet przez miesiąc po zaprzestaniu stosowania.

GALA: Czysty plankton termalny, główny składnik nowej linii dermobiotyków Rides Repair, nie jest niczym nowym w kosmetykach Biotherm?

Lucien Aubert.: Tak, ale odkryliśmy jego nowa właściwość. Wiedzieliśmy, że doskonale łagodzi i wygładza skórę. Zauważyliśmy natomiast, ze działa jak probiotyk – stymuluje w skórze enzym MnSOD, który neutralizuje wolne rodniki powodujące starzenie.

GALA: Dla kogo jest przeznaczona linia Rides Repair?

Lucien Aubert: To kremy dla skóry z już widocznymi zmarszczkami, ok. 40. roku życia.