Ochroniarze przed wejściem do ekskluzywnego londyńskiego klubu Maddox nawet nie zapytali ich o karty członkowskie. Już wcześniej wiedzieli, że Leonardo DiCaprio zarezerwował stolik na ten wieczór. Menedżer uprzedził ich także, że mają być czujni, bo hollywoodzkiego gwiazdora mogą śledzić paparazzi. Szczególnie że towarzyszyła mu Cameron Diaz. Mimo że lokal słynie z dyskrecji, do prasy przedostało się kilka pikantnych szczegółów z ich spotkania. „Wciąż się śmiali i dotykali nawzajem. W ogóle nie zwracali uwagi na otoczenie. Widać było, że świetnie się czuli w swoim towarzystwie. Leo okazał się dżentelmenem, Cameron zawsze miała szampana w kieliszku” – opowiadali świadkowie. Wyszli o trzeciej nad ranem i razem pojechali do wynajętego apartamentu aktora. „To nie była ich pierwsza taka randka. W Londynie spotkali się już kilka razy. Zabawę zawsze kończyli u niego. Śmiali się, że do rana grają w szachy i chińczyka” – opowiadał znajomy aktora z planu filmu „Inception”, kręconego w stolicy Wielkiej Brytanii.

Kolejny wieczór Cameron również miała zarezerwowany. Parę minut po godzinie 22 przyjechała do klubu Boujis w dzielnicy South Kensington. Chwilę później do lokalu wszedł Jude Law. „Na pewno byli umówieni. Przytulili się na powitanie, potem przeszli do części dla VIP-ów. Po kilku kieliszkach wina wrócili na parkiet. Bardzo między nimi iskrzyło. Flirtowali, mimowolnie się dotykali” – zdradzała barmanka z Boujis. Bawili się do wczesnych godzin porannych. Klub opuścili jednak osobno. Jude, który wiedział, że przed drzwiami stoją fotoreporterzy, skorzystał z bocznego wyjścia. Na przyjaciółkę czekał w taksówce dwie ulice dalej. Gdzie pojechali? Nie wiadomo. Już następnego dnia media zaczęły spekulować, który z przystojniaków ostatecznie zdobędzie serce Cameron. „Boski Leo czy słodki Jude? To trudny wybór”. „Angielski dżentelmen czy jankes” – takie były tytuły w prasie. Na forach internetowych też trwała zażarta dyskusja. Fanki wymieniały zalety swoich idoli, czasami nawet zażarcie się kłóciły, który jest lepszy. Jednak sama zainteresowana nie zabrała głosu w tym sporze. Teraz, po rozstaniu z brytyjskim modelem Paulem Sculforem, z którym planowała wziąć ślub, będzie ostrożniejsza w wyborze tego jedynego. A na co powinna zwrócić uwagę?

Zaangażowanie

Jude i Leonardo to długodystansowcy. Jeżeli już decydują się na związek, to ich partnerka może być pewna, że nie skończy się on po tygodniu. Obaj też mają jasno sprecyzowany gust. Ulubieniec Brytyjek, Law, wybiera kobiety przebojowe, otwarte, które nie stoją w cieniu partnera. Takie były jego eksżona Sadie Frost (ma z nią troje dzieci) oraz Sienna Miller. Natomiast boski Leo, jak nazywają go fanki na całym świecie, woli modelki. Na dłużej usidliły go Gisele Bündchen i Bar Refaeli. Przelotnie spotykał się także z Naomi Campbell, Heleną Christensen oraz Evą Herzigovą. Cameron Diaz nie musi mieć jednak kompleksów. Gdyby nie została aktorką, ze swoją figurą i 175 centymetrami wzrostu na pewno zrobiłaby karierę na wybiegu. Jej przyjaciele twierdzą też, że ma silny charakterek. „Lubi sama decydować o wszystkim, przejmować inicjatywę. W związku najważniejsze jest dla niej zaufanie. Nie lubi jednak tłumaczyć się z tego, co robi. Oprócz tego to fajna kumpelka. Zna się na sporcie, samochodach, można z nią pogadać o wszystkim. Ideał” – mówili. To tłumaczy, dlaczego po filmie „Holiday” Jude Law wręcz oszalał na jej punkcie. I dlaczego wciąż ma do niej słabość.

Wierność

Jude i Leo często tracą głowę dla pięknych kobiet. Jednak w tej kategorii zdecydowanie gorzej wypada Brytyjczyk. Wprawdzie we wcześniejszych latach to Leonardo uchodził za prawdziwego playboya, ale gorące romanse miewał jako singiel. Jude w 2005 roku był bohaterem skandalu obyczajowego. Sienna przyłapała go, jak zdradzał ją z opiekunką swoich dzieci. Mieszkańcy Wysp byli w szoku. Mimo że ich ulubieniec publicznie przeprosił ukochaną, długo musiał walczyć o poprawę reputacji. Nawet teraz angielskie tabloidy wypominają mu tamto wydarzenie.

Perspektywy

 

Małżeństwo. Obaj wzdrygają się, kiedy słyszą to słowo. Związek Leonarda i Gisele Bündchen rozpadł się właśnie przez jego niechęć do stabilizacji. Ponoć zwodził supermodelkę obietnicą zaręczyn, aż w końcu postawiła mu ultimatum. Nawet wtedy nie zdecydował się na ten krok. Podobnie było z Bar Refaeli. Nie wytrzymał presji ze strony ukochanej i mediów. Cameron, która teraz szuka poważnej relacji, nie stoi jednak na straconej pozycji. Ostatnio aktor coraz częściej wspomina o założeniu rodziny. Przekonuje się także do myśli, że mógłby zostać ojcem. Z Jude’em sytuacja wygląda gorzej. Nieudane związki doprowadziły do tego, że teraz nie chce słyszeć o ślubie. Sprawa rozwodowa z Sadie Frost trwała ponad rok. Małżonkowie nie mogli się dogadać w sprawie opieki nad dziećmi – Raffertym (teraz ma 13 lat), Iris (9) i Rudym (7). To jednak nie było najgorsze. Kiedy po raz drugi związał się z Sienną (po przeprosinach dała mu kolejną szansę), wybuchła wielka afera. „The Sun” doniósł, że narzeczona Jude’a była członkinią tzw. wesołej gromadki z Primose Hill. Tak określano mieszkańców luksusowej dzielnicy Londynu (wśród nich był Daniel Craig), którzy umawiali się na... seks zbiorowy. „Był załamany. Przepraszał za swoją zdradę, a okazało się, że osoba, którą poprosił o rękę, ma znacznie gorsze rzeczy na sumieniu” – opowiadał jego przyjaciel. Aktor nie myśli także o dzieciach. Na każdym kroku podkreśla, że jest już spełniony w roli ojca. A może mówi tak, bo nie spotkał kobiety, która przekonałaby go do zmiany zdania? Miliony fanek na całym świecie kibicują Cameron. Sugerują swoje typy, wspierają w trudnym wyborze, ale żadna z nich nie współczuje aktorce. Bo chyba każda kobieta choć przez chwilę chciałaby mieć takie „zmartwienie” na głowie.