Co roku w połowie maja Cannes zaczyna tętnić życiem. I nie jest to jeszcze sezon turystycznego szaleństwa, ale wielkie święto światowego kina – Międzynarodowy Festiwal Filmowy. Przez nadmorski Bulwar de la Croisette, przy którym znajduje się Pałac Festiwalowy, trudno się przecisnąć. A przechodnie są tu wyjątkowi: dziennikarze, którzy tłumnie zjeżdżają się z całego świata, festiwalowi goście, tłumy wielbicieli kina i oczywiście gwiazdy. Na ulicach króluje wielka elegancja. Bo nadmorski bulwar to również wielki pokaz mody: można tu zobaczyć eleganckie damy obwieszone cenną biżuterią (często z modnymi w danym sezonie pieskami pod pachą), ekscentrycznych dziwaków i świetnie ubranych ludzi z każdego zakątka świata. W tym roku królowały oczywiście torebki od Louisa Vuittona, szpilki od Louboutina, kolorowe sukienki od Prady i żakiety Chanel. Przy dźwiękach prawie niemilknącej muzyki – bo przy bulwarze non stop odbywają się najróżniejsze koncerty, tłum przechodniów wypatruje gwiazd. „Brad!, Brad!, Brad!” – krzyczą fotoreporterzy, gdy amerykański gwiazdor w asyście ochroniarzy zbliża się do Pałacu Festiwalowego. Brad Pitt przybył na konferencję prasową w związku z filmem „Drzewo życia”. Można go było zobaczyć jeszcze raz, wieczorem, już na gali. „Może przyjdzie z Angeliną Jolie? – ktoś zapytał. – „Ciekawe, jak będą ubrani?”. Bo festiwal to nie tylko przegląd najciekawszych filmów. To również przegląd najnowszych trendów i pokaz mody, w którym modelkami sławnych kreatorów są najpiękniejsze gwiazdy. W codziennie wydawanej podczas festiwalu francuskiej „Gali” wspaniałe zdjęcia aktorek zawsze opatrzone są podpisami kreacji, w których występują. W tym roku gwiazd największego formatu w Cannes nie zabrakło. Zarówno w gronie jurorów, któremu przewodniczył Robert De Niro (w składzie byli m.in. Uma Thurman i Jude Law), jak i wsród gwiazd ekranu. Tym, którym dopisało szczęście, udało się zobaczyć m.in. Johnny’ego Deppa, Penélope Cruz, Seana Penna, Woody’ego Allena, Pedro Almodóvara i Jodie Foster.

Bulwar de la Croisette tętnił życiem od rana do... rana, gdy kończyły się bankiety. W tym roku o menu na tychże dbała firma Electrolux. A dbała fantastycznie!

Co sprawia, że festiwal zapisuje się w pamięci? Nie tylko dobre filmy, ale też... skandale. W tym roku skandal wywołał ekscentryczny duński reżyser Lars von Trier, który na konferencji prasowej po pokazie swojego filmu „Melancholia” pozwolił sobie na kontrowersyjny komentarz dotyczący Hitlera. Mimo że później przepraszał za tę wypowiedź, przez organizatorów został uznany za persona non grata i jako jedyny w 64-letniej historii cannenskiego konkursu otrzymał zakaz zbliżania się na odległość 100 metrów do festiwalowego pałacu. Mimo że polskie filmy nie dostały się do konkursu, w Cannes nie zabrakło polskich akcentów. Jerzy Stuhr wystąpił we włoskim filmie o papieżu. Mieszkająca w Holandii Polka, Urszula Adamiak, w jednej z sekcji pokazała swój poruszający film „Code Blue”. A autorem zdjęć do „Piratów z Karaibów” jest Dariusz Wolski. Mieliśmy też w Cannes swoją galę „Luksus i piękno, czyli Polska Noc w Cannes” w przepięknej scenerii hotelu Carlton, jednego z najbardziej prestiżowych hoteli w Cannes. Gościli tam m.in. Borys Szyc, Andrzej Chyra, Paweł Deląg i Weronika Rosati jako modelka swojej mamy, która prezentowała tam swoją najnowszą kolekcję.