Co w nim takiego ciekawego? Otóż do pokoju wszedł w pewnym momencie prezydent Nicolas Sarkozy (54 l.), i para prezydencka, mimo, że nie byli sami i byli nagrywani, nie mogła się powstrzymać od pieszczotliwych gestów i zwrotów. Teraz Francuzi debatują, czy mają się wstydzić czy docenić naturalność i szczerość, odbiegającą od dotychczasowego wizerunku prezydenta.

„Poćwiczyłem i właśnie wziąłem prysznic” wyznał prezydent. Widzowie dowiadują się tym samym, że Sarkozy dba o siebie. Jak miło. Oto człowiek, który właśnie zrobił sobie przerwę ale już wraca do pracy. Pracy, która obejmuje między innymi rządzenie Francją…

Widzimy, jak prezydent zapewnia kurtuazyjnie, że wolałby zjeść lunch z ukochaną i jej nowymi znajomymi. „Chętnie zostałbym z wami”, mówił Sarkozy na odchodne. Para prezydencka gruchała jak dwa gołąbki. Dotykali się i wpatrywali w siebie, a teraz może ich oglądać cały świat.

Państwo Sarkozy nie omieszkali też przedstawić swoich psów, które wabią się Clara i Dumbledore (jeśli myślicie, że to imię profesora z książek o Harrym Potterze, macie rację). Słowa „odwagi, Skarbeńku” wymsknęły się pierwszej damie na pożegnanie, gdy chciała podnieść męża na duchu…. przed jego powrotem do obowiązków wagi państwowej. Po chwili Nicolas Sarkozy opuścił pokój a Carla i jej nowe przyjaciółki wróciły do dyskusji o pomocy humanitarnej i torebkach….

Bo francuska pierwsza dama przecież zazwyczaj zachowuje się poważnie. Pamiętamy, że właśnie wysłała list do junty wojskowej rządzącej Birmą, domagając się uwolnienia opozycjonistki Aug San Suu Kyi.

Wideo pokazujące jak Carla Bruni-Sarkozy mówi słodkie słówka do męża w obecności gości bije w sieci rekordy oglądalności… Oto tłumaczenie fragmentów zarejestrowanej rozmowy. Wideo można obejrzeć na stronie internetowej pisma, które zorganizowało wywiad: www.femmeactuelle.fr/

- Czasem zagląda w ciągu dnia. Wiecie, on wygłasza 3 albo 4 przemówienia dziennie, to jest niewiarygodne!

- O, patrzcie kto idzie!

- Zawsze wiesz, kiedy przyjść, żeby trafić na kobiety…

- Dzień Dobry.

- To naprawdę „coś” widzieć Pana tutaj...

- To wspaniałe.

- Świetnie, wygląda na to, że dobrze się tu czujecie

- Ona jest w świetnej formie, prawda?

- Jest niesamowita.

- W zupełności rozumiemy, dlaczego się pobraliście [.....]

- Jesteście tu od półtorej godziny?

- Tak, i wcale nie jesteśmy zmęczone

- Wywiad trwał 45 minut

- Miło nam Was tu gościć

- Nam było miło przyjąć zaproszenie

- Tak miło zostałyśmy potraktowane

- Tak?

- O tak, przekąsiłyśmy coś…

- To jest prywatna część pałacu, ale nie mieszkamy tutaj. Zostajemy tu na weekendy. Dziwne, ale zostajemy na weekend w miejscu pracy. Tak jest łatwiej, no i to bardzo miłe miejsce.

- Mówiła nam, że dzięki temu można robić krótkie przerwy w pracy, to ważne.

- Tak, to prawda. Ale proszę, nie przeszkadzajcie sobie. Chciałbym móc z wami zostać.

- Zapraszamy

- Odwagi Skarbeńku

- Dziękujemy, że nas odwiedziłyście

- Do widzenia