Zagraniczne portale plotkarskie od kilku dni drążą jeden temat - cellulit Kim Kardashian. Tak, naprawdę. Otóż odkąd Kim razem z siostrą Kourtney Kardashian zaprezentowała swoje obfite seksowne kształty na plaży w Meksyku, komentarze nie cichną. I nie zawsze są one przychylne. Ba, zdecydowana większość z nich jest wręcz bardzo negatywna, czy nawet obraźliwa! Podobno Kim Kardashian źle radzi sobie z tak wielką falą hejtu (a jest to prawdziwe tsunami) i postanowiła nigdy więcej nie zgadzać się na nieretuszowane sesje zdjęciowe. Choć przecież w tym wypadku nie chodzi nawet o sesję, ale o zwykłe wakacje w gronie najbliższych. Kim razem z siostrą wyjechała do Tulum w Meksyku, by tam odpocząć. Oczywiście, kąpała się w skąpym bikini (od Diora, dodajmy) i korzystała z uroków cudownych meksykańskich plaż. To właśnie te prywatne beztroskie momenty uchwycili na swoich zdjęciach paparazzi. No cóż, trzeba przyznać, że słynna pupa Kim Kardashian na żywo wygląda trochę inaczej, niż ta z sesyjnych zdjęć... Rzeczywiście, cellulit i rozstępy są widoczne. Dotychczas Kim prezentowała wszędzie bardzo wygładzone i wyszczuplone pośladki (czytaj: nieprawdziwe). Może więc stąd ten hejt i tysiące kąśliwych memów w Internecie...?

Internauci są jednak bezlitośni. Pod zdjęciami pośladków Kim Kardashian pisali m.in.: Obleśne!, Zbiera mi się na wymioty, fuj!, Jak ona wygląda?!, Obrzydlistwo!. Nic dziwnego, że Kim nie było do śmiechu, gdy czytała takie opinie na temat swojego ciała.

A wy jak sądzicie, Kim Kardashian powinna pokazywać wyłącznie swoje wyretuszowane zdjęcia czy, wbrew hejterom, publikować fotografie oddające prawdziwy stan rzeczy? No bo w końcu kto nie ma cellulitu czy rozstępów, prawda?

 

Que legenda você colocaria nesta foto?

Post udostępniony przez MOLDADAS A FERRO