Znajomi byłej pary opowiadali magazynowi „People", że Harry bardzo cierpiał, kiedy dowiedział się o nowym chłopaku Chelsy. „Powiedziała mu, że to naprawdę koniec. Wytłumaczyła, że jest zakochana w kimś innym. Krzyczał, że wciąż ją kocha, żeby dała mu jeszcze jedną, ostatnią szansę. Nie zgodziła się. Wierzy, że nowy obiekt jej westchnień to właśnie ten jeden, jedyny" - donosili.

W tym czasie, kiedy Chelsy i jej tajemniczy nieznajomy tańczyli w klubie, Harry „balował" kilka ulic dalej. Razem ze znajomymi wybral lokal Kitts. Świadkowie twierdzą, że książę był królem wieczoru. Do stolika zamówił 30 kieliszków wódki i butelkę najdroższego szampana z karty. „Starał się ukryć fakt, że ma złamane serce. I całkiem dobrze mu to wyszło. Nie zwracał uwagi na piękne dziewczyny, które bardzo chciały go poznać. Tym razem uniknął skandalu" - opowiadał jeden z bawiących się razem z nim gości. Tak jak Chelsy, zabawę skończył około czwartej. Z klubu wyszedł jednak sam. Nie licząc towarzyszącego mu agenta ochrony...