Teraz „greatest hits” wydają już artyści z tuzinem piosenek na koncie i po dwóch sezonach na rynku. I w efekcie są to po prostu albumy „z przebojami”, choć (prawie) bez przebojów. W tych czasach warto docenić tę płytę. Bo choć Craig David wciąż starcem nie jest (27 lat), przebojów nagrał za trzech. „Walking Away”, „What’s Your Flava?”, „Fill Me In”, „Rewind”, „Hot Stuff (Let’s Dance)” czy wreszcie nagrany w duecie z samym Stingiem „Rise and Fall” to hity, które całymi miesiącami nie schodziły ze światowych list przebojów. Pochodzący z angielskiego Southampton Craig przebojowość ma we krwi i nie bez przyczyny od lat porównuje się go do słynnych Amerykanów: Steviego Wondera i Michaela Jacksona. Dość powiedzieć, że jego debiutancka płyta „Born to Do It” była najszybciej sprzedającym się albumem solisty w historii. Nie tylko dlatego warto przypomnieć sobie hity z całej ostatniej dekady (jako bonus dołączono trzy nowe utwory: „Just My Imagination”, „Where’s Love” i „Insomnia”). Akurat ta składanka to – cytując samego artystę – naprawdę „hot stuff”, czyli gorący towar w stylu pop, soul i R’n’B.

Craig David, „Greatest Hits”, Warner