Niezbyt skromne i nieśmiałe piosenki. To raczej coś, co szepcze się do ucha kochankowi, leżąc obok niego w łóżku” – tak o nowej płycie mówi sama artystka. I dodaje, że „Quiet Nights” powstała z inspiracji Brazylią, a zwłaszcza muzyką Antonio Carlosa Jobima. Od niego Krall zapożyczyła zresztą tytuł albumu. Nie mogło zabraknąć też najsłynniejszego szlagieru mistrza – „Dziewczyny z Ipanemy”, tyle że tu pojawia się jako „The Boy from Ipanema”. Klimat tworzą delikatne partie fortepianu, „szczotki” perkusji, nastrojowy bas, sekcje smyczków, obój. Przede wszystkim jednak uwodzi zmysłowy, śpiewny szept Diany. Słuchając jej wersji nieśmiertelnych piosenek Jobima czy choćby znakomitej interpretacji „Walk on By” Burta Bacharacha, naprawdę możemy się przenieść myślami na plażę Ipanemy.

Diana Krall, „QUIET NIGHTS”, Universal Music