DOMINIKA GAWĘDA Scena to mój żywioł

Udostępnij

Gdyby nie śpiewała, byłaby polską Larą Croft. Kocha adrenalinę nie tylko na scenie – od trzech lat regularnie ćwiczy kung-fu. O początkach kariery i wkraczaniu w świat show-biznesu opowiedziała w czasie spotkania z czytelniczkami „Gali”.

DOMINIKA GAWĘDA Scena to mój żywioł

GALA: Stresowałaś się, rozpoczynając karierę w zespole Blue Café?

DOMINIKA GAWĘDA: To było dla mnie wielkie wyzwanie i ogromna praca. Musiałam w ciągu krótkiego czasu zrozumieć, czym jest show-biznes. Myślę, że ten etap mam już za sobą, ale poprzeczkę wciąż stawiam sobie coraz wyżej. To nieustanny proces.

GALA: Jak wspominasz pierwszy koncert zespołu?

DOMINIKA GAWĘDA: Zagraliśmy go w Łodzi na Finale Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w styczniu 2006 roku. Czułam gdzieś w środku, że zarówno publiczność przed telewizorami (cały koncert był transmitowany przez TVP 2), jak i tłumy pod sceną czekają na mój pierwszy występ z Blue Café. Skłamałabym, gdybym powiedziała, że nie miałam wtedy tremy, ale śpiewanie jest moją największą pasją, a to daje ogromną siłę. Byłam wzruszona, kiedy publiczność zaczęła skandować moje imię. To była dla mnie wielka nagroda.

GALA: Jak się czujesz, przebywając w gronie tylu mężczyzn?

DOMINIKA GAWĘDA: Niektórzy myślą, że jestem jedyną kobietą w zespole. Ale tak naprawdę poza mną i chłopakami jest jeszcze nasza menedżerka Kamila Sowińska. Obie jesteśmy bardzo silne i nie dajemy sobie wejść na głowę.

GALA: Stanowicie też grupę przyjaciół w życiu prywatnym?

DOMINIKA GAWĘDA: Utrzymujemy ze sobą także prywatne kontakty. Pewnie dzięki temu tak dobrze się rozumiemy. Myślę, że widać to na koncertach i publiczność czuje, że jesteśmy zgrani nie tylko na scenie.

GALA: Wakacje to dla ciebie czas intensywnej pracy. Gracie wiele koncertów. Kiedy odpoczywasz?

DOMINIKA GAWĘDA: Najwięcej koncertów gramy od połowy kwietnia do połowy września. W tym czasie nie mam co myśleć o urlopie. Może w listopadzie uda mi się gdzieś wyjechać. Wybiorę sobie wtedy jakieś egzotyczne miejsce, gdzie jest dużo słońca.

GALA: Czy to oznacza, że ciężko cię namówić na ruch?

DOMINIKA GAWĘDA: Nie! Wręcz przeciwnie. Na co dzień jestem bardzo aktywna. Od trzech lat ćwiczę kung-fu. Zaraził mnie tym sportem Paweł Rurak-Sokal, kolega z zespołu. Trenuję z nim dwa razy w tygodniu. Przez jakiś czas chodziłam także na strzelnicę. Sport pomaga mi rozładować napięcie.

GALA: Kiedy wkraczałaś w świat show- biznesu, korzystałaś z porad ekspertów od image’u?

DOMINIKA GAWĘDA: Tak, tworzenie wizerunku to długi proces, który wymaga wsparcia fachowców. Spotykałam się z nimi. Teraz współpracuję z dwiema fantastycznymi stylistkami. To one wprowadziły więcej kolorów do mojej garderoby.

GALA: Jak radzisz sobie z tremą?

DOMINIKA GAWĘDA: Myślę, że każdy artysta ma mniejszą lub większą tremę, ale znaczy to, że czuje i prawdziwie przeżywa to, co robi. Setki koncertów, które już zaśpiewałam, zrobiły swoje, a trema już mnie tylko mobilizuje. Lubię ten dreszczyk emocji przed koncertem.

GALA: Dużo koncertujecie. Co robisz, by zawsze wyglądać świeżo następnego dnia, mimo że późno wróciłaś do domu?

DOMINIKA GAWĘDA: Przede wszystkim staram się wysypiać. Pomagają mi też kosmetyki. Jestem wielką fanką maseczek, peelingów oraz kremów. Chętnie testuję wszelkie nowości. Poza tym staram się przynajmniej raz w tygodniu odwiedzić spa. Moje ulubione miejsce to ośrodek rekreacyjny Stacja Nowa Gdynia niedaleko Łodzi. Tam najlepiej ładuję akumulatory.

GALA: Byłaś jedyną Polką, która wystąpiła na pokazie Prady podczas tegorocznego polskiego Fashion Week. To twój debiut w roli modelki?

DOMINIKA GAWĘDA: Nie. Kilka razy brałam udział w pokazach polskich projektantów. Ten był jednak dla mnie wyjątkowy. Nie tylko prezentowałam strój, ale też zostałam poproszona o wykonanie jednego utworu z naszego repertuaru.

GALA: Masz świetną figurę. Jak dbasz o ciało?

DOMINIKA GAWĘDA: Staram się kontrolować to, co jem. Nie lubię jednak diet. Rozpisane plany nie są dla mnie. Nie łączę białka z węglowodanami. Bardzo lubię gotować, więc w miarę możliwości sama staram się przygotowywać sobie posiłki.

GALA: Odnajdujesz się w świecie show- biznesu?

DOMINIKA GAWĘDA: Teraz tak. Ale trzeba mieć oczy szeroko otwarte...

GALA: Spotykasz się z fanami?

DOMINIKA GAWĘDA: Oczywiście. To dla nich śpiewam. Po każdym koncercie wychodzę do nich, rozdaję autografy, rozmawiam.

GALA: Jakie komplementy najczęściej słyszysz od mężczyzn?

DOMINIKA GAWĘDA: Hmm. Niech to pozostanie moją słodką tajemnicą...

Komentarze

Marcelina Zawadzka

Vero Moda - Sweter

Kup teraz

129.9 zł

Spódnica sp25

Kup teraz

89 zł

Carinii - Szpilki

Kup teraz

179.9 zł

Mango - Płaszcz Manuela

Kup teraz

199.9 zł