Przypuszczała, że będzie to kameralna kolacja w gronie najbliższej rodziny. Allegra bardzo się ucieszyła, kiedy zadzwoniła do niej mama i powiedziała, że 30 czerwca, specjalnie z okazji jej 23. urodzin, przyjedzie do Nowego Jorku. „Zakomunikowała mi, że pójdziemy na kolację i na drinka. Uwierzyłam jej” – śmiała się później jubilatka. Miał też przyjść jej młodszy brat, 19-letni Daniel, który zawsze się martwił o stan zdrowia siostry. To dla niego Allegra chciała wyglądać pięknie. Włożyła więc bardzo twarzową kreację z jesiennej kolekcji Versace. Skrycie liczyła na to, że chłopak zauważy, że ostatnio przytyła kilka kilogramów. Do hotelu Gramercy Park przyjechała punktualnie o 20, ale gdy wysiadła z taksówki, zobaczyła, że przed budynkiem stoi nie tylko jej rodzina, lecz także najbliżsi przyjaciele. Od razu dostrzegła piosenkarkę Rihannę, aktora Ruperta Everetta, trzymającego dla niej kwiaty, i uśmiechniętą Donatellę, która krzyczała: „Niespodzianka, córeczko!”.

BOLESNA PRZESZŁOŚĆ
Donatella i Allegra są dzisiaj najlepszymi przyjaciółkami. Potrafią godzinami rozmawiać przez telefon. Często robią sobie także niespodzianki, takie jak ta urodzinowa uroczystość. Tylko sobie mówią, co tak naprawdę czują i o czym marzą. Żałują jedynie, że nie mogą spotykać się częściej. Donatella mieszka i pracuje w Mediolanie. Allegra jest natomiast w ciągłych rozjazdach. Kursuje między dwiema uczelniami: Uniwersytetem Browna i Kalifornijskim, gdzie studiuje aktorstwo i romanistykę. Często wpada także do Nowego Jorku, aby spotkać się z przyjaciółmi. W ukochanej Ameryce brakuje jej tylko Donatelli.

Właścicielka domu mody Versace jest szczęśliwa, że łączy ją z córką tak głęboka więź. „To mój największy skarb i nie chcę go już nigdy stracić. Wiem, co to znaczy zaniedbywać dziecko. Kiedyś nie potrafiłyśmy z Allegrą znaleźć wspólnego języka” – wyznała. Donatella ma na swoim koncie wiele błędów wychowawczych. Największy popełniła wtedy, kiedy zmarł Gianni Versace. Zbyt mało uwagi poświęciła wówczas załamanej śmiercią wujka jedenastolatce. Allegra zamknęła się w sobie. Nie mogła się pogodzić z tym, że już nigdy nie zobaczy zabawiającego ją dowcipami brata mamy. „Przecież obiecywał, że gdy dorosnę, to pokaże mi, jak się szyje piękne, balowe sukienki” – powtarzała z żalem w głosie. Podobno właśnie wtedy Allegra zaczęła mieć problemy z jedzeniem.

Nie pomagało jej nic. Ani wizyty u psychologa, ani rozmowy z bliskimi. Dziewczyna z dnia na dzień coraz bardziej chudła. Donatella zbagatelizowała jednak problem córki. Myślała, że wszystko z czasem się ułoży. Ludzie z bliskiego otoczenia słynnej rodziny mówili, że projektantka żyła wtedy własnym życiem. Razem z drugim bratem Santo musiała się zająć budowaniem marki. Ona została dyrektorem kreatywnym, on nadzorował finanse. Całymi dniami siedziała w pracy. Nie zdawała sobie chyba sprawy, w jak dramatycznym stanie była Allegra. Na domiar złego Donatella sama się odchudzała. Co miesiąc zmieniała diety, obsesyjnie się ważyła i zastanawiała, czy odessać sobie jeszcze kilka gramów tłuszczu z bioder. Poza tym wciąż była na haju. Kilka razy w tygodniu wciągała kokainę. Praca, imprezy z ulubioną modelką Heleną Christensen i alkohol to był jej świat. Do czasu. W 2004 roku, z wyniszczonym organizmem, trafiła na odwyk. W szpitalu prawie nikt jej nie odwiedzał. Tylko Allegra, pomimo swoich problemów, wpadała do mamy. „To dzięki niej zrozumiałam, że muszę skończyć z nałogiem” – wyznała później dziennikarzom Donatella. I właśnie wtedy narodziła się między nimi najsilniejsza więź.

Projektantka przejrzała wreszcie na oczy. Dopiero leżąc w szpitalnym łóżku, czując oddech śmierci na plecach, zrozumiała, jak bardzo zaniedbała Allegrę. Obiecała sobie, że gdy tylko sama poczuje się choć odrobinę lepiej, zrobi wszystko, co w jej mocy, aby wynagrodzić córce stracony czas i wyciągnąć ją z kłopotów. Jednak stan Allegry był dużo poważniejszy, niż sądziła. W 2007 roku wychudzona nastolatka trafiła do kliniki w Los Angeles specjalizującej się w leczeniu anoreksji. Wyglądała jak szkielet. Ważyła 28 kilogramów. Nie miała nawet siły, by utrzymać w ręku szklankę. Lekarze nie byli pewni, czy uda im się wyciągnąć ją z choroby. Donatella bała się, że to przez nią córka może umrzeć. Czuła się winna. Płakała i modliła się przy jej łóżku codziennie. Na szczęście po kilku tygodniach specjalnej kuracji Allegra poczuła się lepiej. Pomogły kroplówki i psychoterapia. Przytyła nawet kilka kilogramów. Choć dzisiaj wciąż daleko jej do zdrowego wyglądu, stara się utrzymywać stałą wagę.

 

ODZYSKANA MIŁOŚĆ
Dramatyczne wydarzenia z przeszłości bardzo zbliżyły do siebie matkę i córkę. Projektantka już wie, co jest dla niej priorytetem. Rodzina. Bez problemu poświęciłaby wszystko dla ukochanej córki i o trzy lata młodszego od niej syna Daniela. Dla Allegry pokonała nawet strach przed lataniem samolotami. „Gdy córka dzwoni do mnie i mówi, że czuje się samotnie, od razu rzucam pracę i lecę ją odwiedzić” – wyznała Donatella. Allegra najbardziej lubi spotykać się z mamą w Nowym Jorku. Od razu idą wtedy na zakupy. „Odwiedzamy moje ulubione sklepy z ubraniami vintage. Niestety, zazwyczaj tylko ja je mierzę. Mama nie jest fanką starych rzeczy. Zawsze muszę ją namawiać, by coś sobie kupiła. Ona nosi jedynie stroje od Azzedine’a Alai i Normy Kamali” – zdradziła Allegra. Donatella szanuje jednak gust córki. Nigdy do niczego jej nie namawiała. Także do wyboru drogi życiowej.

„Allegra zrobi to, na co będzie miała ochotę” – wciąż podkreśla. Ludzie ze świata mody zastanawiają się jednak, czy nieco nieśmiała Włoszka pójdzie w ślady matki i zajmie się wyznaczaniem nowych trendów w modzie. W końcu ktoś musi przejąć pałeczkę w rodzinnym biznesie, ale czy będzie to Allegra, czas pokaże. Donatella niczego jej nie sugeruje. Teraz najważniejsze jest to, że udało się jej odzyskać miłość córki.