Według hotelowego informatora, para zachowywała się, jakby nie mogła się sobą nacieszyć. Czas między pocałunkami wypełniały uśmiechy i czułości. Kolejnego wieczoru zakochanych widziano, jak uśmiechnięci od uha do ucha wychodzili ze słynnej japońskiej restauracji w Hollywood...

Czyżby dla Drew Barrymore nastały wreszcie dobre czasy? Gwiazda postanowiła ostatnio zmienić nieco priorytety – teraz w jej życiu jest więcej miejsca dla przyjaciół, spraw, którym jest oddana i życiowych pasji. „Nauczyłam się wreszcie, kim jestem, nie w relacji z mężczyzną, ale sama dla siebie” mówi aktorka i brzmi poważniej niż kiedykolwiek dotąd. Miejmy nadzieję, że tym razem wszystko pójdzie we właściwym kierunku, być może aż do ołtarza...