9:00 - O tej porze zazwyczaj się budzę. Mój dzień zaczyna się o różnych porach. W zależności od tego, czy mam akurat sesję zdjęciową, pokaz mody, czy inne obowiązki. Jeśli mam dzień wolny (a zakładamy, że o takim mówimy), staram się dobrze wyspać.

9:15 - Mój rytuał o tej porze dnia nie jest czymś nadzwyczajnym. Nie spędzam w łazience zbyt dużo czasu, ale staram się, aby wszystkie czynności były przeze mnie wykonane starannie. Przemywam twarz płynem micelarnym Bioderma do skóry wrażliwej. Następnie myję ulubionym żelem z La Roche-Posay. Odkryłam, że jest nie tylko idealny do demakijażu, ale także do oczyszczenia skóry z nadmiaru sebum, jakie wydziela podczas snu. Nakładam lekki i ulubiony chyba przez wszystkich makijażystów krem Embryolisse.W usta wklepuję balsam Rosebud Salve. Ma piękny różany zapach i skutecznie nawilża.

9:30 - Czas na spacer z psem. Przy okazji wpadamy do ulubionej kawiarni niedaleko domu. Obowiązkowy zestaw (ponieważ nie trzymam się diety modelek) to croissant i kawa, zazwyczaj latte z podwójnym syropem karmelowym!

10:00 - O tej godzinie najczęściej można mnie spotkać w siłowni. Podczas kręcenia programu „Agent Gwiazdy 2” obiecałam sobie, że zacznę bardziej dbać o kondycję fizyczną. Utrzymałam się w tym postanowieniu i od stycznia ćwiczę z trenerem personalnym. Bardzo polubiłam nasze zajęcia i często zdarza się, że nasz trening trwa dłużej niż godzinę.

12:00 - To czas na drugie śniadanie. Odkąd systematycznie ćwiczę, staram się też regularne jadać, z czym do tej pory miałam duży problem. Jako jedna z ambasadorek akcji społecznej "Jem Drugie Śniadanie" dużą wagę przywiązuję do tego, aby drugie śniadanie na stałe było w moim jadłospisie. Zaglądam więc do ulubionego przeze mnie i mojego męża nowego miejsca na warszawskim Wilanowie I Love Juice, gdzie sprzedają pyszne świeżo wyciskane soki. Zamawiam swój ulubiony (marchew,pomarańcza, mięta) oraz zapiekane awokado z jajkiem w koszulce. Jest przepyszne!

13:00 - Jadę do domu. Mam teraz trochę czasu na przygotowanie się do wyjścia. Mój makijaż nie jest zbyt skomplikowany. Jako modelka muszę wyglądać świeżo i naturalnie. Nakładam lekki podkład, np. Face&Body firmy MAC, a na policzki bronzer Charlotte Tilbury. Tuszuję rzęsy. Nie zapominam o brwiach. Do ich lekkiego podkreślenia używam kredki Marc Jacobs. Wklepuję w usta ulubioną pomadkę od Toma Forda. Na koniec muskam twarz pudrem i gotowe. Jeśli chodzi o włosy, to ze względu na częste zabiegi, jakim poddawane są podczas sesji zdjęciowych, są dość przesuszone. Idealnie sprawdza się więc olejek, który już na stałe zagościł w mojej kosmetyczce. Moroccanoil to absolutny must have dla wysuszonych włosów. Na sam koniec perfumy. Często je zmieniam. Jednak jestem wierna tej samej owocowo-kwiatowej nucie zapachowej.

13:45 - Jestem gotowa do wyjścia. Zazwyczaj mam spotkanie, wywiad lub casting do kolejnego projektu.

15:00 - Mój mąż o tej porze zwykle kończy trening. I wspólnie jemy obiad. Wybieramy się do jednej z ulubionych restauracji w centrum Warszawy.

17:30 - Wracamy do domu. To czas tylko dla nas. Zabieramy naszą suczkę Lani na spacer. Z tego wspólnego czasu cieszy się najbardziej, kiedy idziemy wszyscy razem. Często po drodze zaglądamy do osiedlowej kawiarni.

20:30 - Oglądamy ulubiony serial. To już nasza domowa tradycja. Czasami odwiedzają nas przyjaciele i zasiadamy do wspólnego oglądania. Razem gotujemy też kolację.

21:30 - Kiedy goście wychodzą, urządzam sobie małe domowe spa. Biorę długi, gorący prysznic. Używam olejku do mycia ciała od Sanctuary Spa i czuję się niczym w profesjonalnym gabinecie. Na włosy nakładam maskę nawilżającą. Po uprzednim oczyszczeniu twarzy żelem do mycia robię delikatny peeling. Moje najnowsze odkrycie to produkt marki Skin Food. Cudownie pachnie, a dzięki niemu skóra twarzy jest nieskazitelnie gładka. Na koniec spryskuję buzię wodą termalną. Dowiedziałam się ostatnio, że jest idealna dla skóry wrażliwej, czyli takiej jak moja. Koi i leczy, częściowo przenika też do głębszych jej warstw. Największą uwagę w swojej pielęgnacji skupiam na demakijażu i odpowiednim przygotowaniu skóry na następny dzień. Dlatego staram się, aby była ona nie tylko oczyszczona, ale także dobrze nawilżona. Nie lubię jednak kremów na noc i nigdy ich nie używam. Przed snem nakładam ulubioną maskę DR. Jart+ (Dermask Water Jet Soothing Hydra Solution). Jest lekka i transparentna, natychmiast nawilża odwodnioną po całym dniu skórę.

22:45 - Przed snem znajduję jeszcze chwilę na ulubioną książkę. Kiedy w mieszkaniu jest cicho i spokojnie, najlepiej mi się czyta. Jestem wielką fanką powieści kryminalnych Harlana Cobena. Zasypiam około godziny 23, dzięki czemu mam przed sobą zbawienne 9 lub 10 godzin snu.

Wysłuchała Justyna Moraczewska