„Teraz najwazniejszy jest dla mnie Josh, mój nowy narzeczony. Jest Amerykaninem, od dwóch lat po czesci charytatywnie pracuje w Bułgarii, gdzie wspiera rozwój dzieci i młodziezy w małych miasteczkach”. Poznali sie w czasie imprezy sylwestrowej w Krakowie. Od tego czasu sa razem. I bardzo tesknia. „Telefony, maile, SMS-y to jednak za mało – mówi Ewa. – Sama nie moge wyjechac, ale mam nadzieje, ze Josh przeniesie sie do Polski”.