Wczoraj w nocy do Polski dotarła smutna wiadomość. Nie żyje George Michael. Muzyk zmarł w Wielkiej Brytanii w wieku 53 lat. I choć póki co nie pojawił się jeszcze oficjalny komunikat o przyczynach jego zgonu, to jednak wieloletni menedżer artysty wyjawił prasie, iż jego przyczyną była najprawdopodobniej niewydolność mięśnia sercowego.

ZOBACZ: GEORGE MICHAEL NIE ŻYJE Piosenkarz zmarł w wieku 53 lat. Co się stało?

Najpierw wieść o śmierci artysty potwierdziła rodzina George'a Michaela. W jej oficjalnym oświadczeniu nie pojawiła się jednak informacja o bezpośredniej przyczynie odejście artysty:

Z wielkim smutkiem możemy potwierdzić, że nasz ukochany syn, brat i przyjaciel George zmarł spokojnie w domu, w czasie Bożego Narodzenia. Rodzina prosi o uszanowanie prywatności w tym trudnym i pełnym emocji czasie. Na tym etapie nie przewiduje dalszych komentarzy.

Oświadczenie w sprawie śmierci popularnego muzyka wydała też londyńska policja:

Policja z Thames Valley została wezwana do nieruchomości w Goring-on-Thames (to tam mieszkał George Michael)  krótko przed 14.00 w dzień Bożego Narodzenia. Niestety, na miejscu stwierdzono zgon 53-letniego mężczyzny. Jego śmierć jest traktowana jako niewyjaśniona, lecz nie budząca podejrzeń. W odpowiednim czasie zostanie przeprowadzona sekcja zwłok. Do czasu sekcji nie przewidujemy innych informacji od policji z Thames Valley.

POLECAMY: GEORGE MICHAEL z chłopakiem w Londynie

Jak widać, te komunikaty nie dają odpowiedzi na pytanie, co było przyczyną śmierci topowego muzyka. Nieco więcej o tym, na co zmarł artysta, powiedział jednak Michael Lippman – wieloletni menedżer artysty, który udzielił krótkiego wywiadu portalowi billboard.com:

George leżał spokojnie… Dokładny czas śmierci nie jest znany, ale nie ma w tym nic podejrzanego. To była nieoczekiwana śmierć z powodu niewydolności serca, na którą George cierpiał już jakiś czas…

Czy ta niewydolność serca była spowodowana AIDS, na które muzyk miał cierpieć już od kilku lat? Tego pewnie szybko się nie dowiemy. Bo choć plotki o chorobie Michaela było słychać już od dłuższego czasu, to jednak nigdy ani George, ani nikt z jego otoczenia ich oficjalnie nie potwierdził…

Póki co pozostaje nam jedynie czekać na wyznaczenie daty pogrzebu kultowego wokalisty...