GISELE BÜNDCHEN Anielskie życie

Udostępnij

Już dawno przestała być tylko modelką. Najbogatsza w historii kobieta na wybiegach udowodniła, że nawet na szczycie można zachować zdrowy rozsądek. „Wystarczy być tylko dobrym człowiekiem – tłumaczy. – A reszta przyjdzie sama”. Reszta to szczęście w miłości i sukcesy zawodowe.

GISELE BÜNDCHEN Anielskie życie

Lista gości objęła tylko najbliższych znajomych i rodzinę. Zakochani nie chcieli, żeby skromna ceremonia przerodziła się w medialne widowisko. Gdyby nie zachowali środków ostrożności, na pewno tak by się stało. „Gisele i futbolista Tom Brady planują ślub. Odbędzie się w połowie marca” – podały portale piszące o show-biznesie. Nikt jednak nie wiedział, gdzie. Spekulowano, że para zaprosi gości do letniego domu modelki w Kostaryce. Do prasy przeciekła informacja, że biorą także pod uwagę kultową nowojorską restaurację Tavern on the Green w Central Parku. „Nie będziemy niczego komentować” – mówili tajemniczo menedżer lokalu i agent Gisele. Mimo że wciąż nic więcej nie wiadomo, nikt w środowisku modowym nie jest zaskoczony tymi rewelacjami.

Gwiazda od lat podkreśla, że mimo wielkiego sukcesu wciąż twardo stąpa po ziemi. „Nieważne, co dzieje się w moim życiu. Mam stałe, jasno wytyczone cele. Znajomość priorytetów to zasługa wychowania. Rodzice wpoili mi, że rodzina jest najważniejsza”. Jak widać, skutecznie. Gisele, z każdej strony rozpieszczana komplementami, umie zachować równowagę. Jedyny skandal z jej udziałem wybuchł na początku 2007 roku. Modelka związała się z Tomem Bradym, zawodnikiem New England Patriots. Sportowiec rzucił dla niej narzeczoną, aktorkę Bridget Moynahan, która po kilku tygodniach publicznie oświadczyła, że jest z nim w ciąży. „Gisele to rozbijaczka związków” – pisały tabloidy. „Nie mam nic wspólnego z ich kryzysem. Bardzo krzywdzą mnie artykuły w prasie. To naprawdę nie jest tak, jak podają gazety” – broniła się. Jej agent próbował nawet walczyć w sądzie w obronie dobrego imienia swojej klientki. Sprawa przycichła dopiero wtedy, kiedy dziennikarze uwierzyli, że Gisele i Tom naprawdę się kochają. Nie stało się to jednak z dnia na dzień.

Wcześniej Gisele była ulubienicą mediów. Od czasów Cindy Crawford czy Claudii Schiffer nie było modelki, która tak elektryzowała tłumy. Każdy pokaz z jej udziałem był szeroko komentowany na całym świecie. Nic dziwnego. Występowała tylko dla najlepszych projektantów. I tych najbogatszych, którzy mogli sobie pozwolić na stawki zaczynające się od... siedmiu tysięcy dolarów za godzinę pracy. „Gisele nie była tylko twarzą i boskim ciałem. Stała się marką samą w sobie. Synonimem luksusu. Jak Rolls-Royce wśród samochodów” – barwnie opisywał ją przyjaciel Domenico Dolce z duetu Dolce & Gabbana. Sama modelka również przyznała, że pracuje już tylko dla przyjemności. „Czuję się jak emerytka. Nie muszę już pędzić z castingu na casting. Przyjmuję tylko propozycje od przyjaciół” – mówiła pięć lat temu. Było ich jednak tak wiele, że Gisele nie mogła narzekać na brak zajęć. Przez ostatnie lata brała udział w największych pokazach. Chodziła na wybiegach m.in. Chanel, Yves Saint Laurent czy Diora.

Według „Forbesa” Gisele jest też najlepiej zarabiającą modelką w historii. Tylko w ostatnim roku na jej konto wpłynęło 35 milionów dolarów. To ponaddwukrotnie więcej od dochodów drugiej na liście Heidi Klum. Mimo majątku szacowanego na 200 milionów dol. gwiazda nie trwoni pieniędzy. „Mam słabość do ubrań, ale jestem w bardzo korzystnej sytuacji, bo nie muszę kupować ich sama. Tak samo jest z dodatkami. Wszystko dostaję od znajomych projektantów” – mówiła. Gisele inwestuje głównie w nieruchomości. Niedawno razem z Tomem wprowadzili się do jej rezydencji, którą kupiła cztery lata temu. Kamienica w modnej części Manhattanu, West Village, kosztowała ją 16,5 miliona dolarów. Oprócz tego modelka ma jeszcze domy w Los Angeles, w okolicach Nowego Jorku i w Kostaryce. Jest też właścicielką hotelu w kurorcie Rio Grande do Sul State na południu Brazylii. „To był kaprys. Chęć podzielenia się z ludźmi swoim rajem na ziemi” – tłumaczyła decyzję o zakupie kompleksu hotelowego. Modelka dzieli się także pieniędzmi z ludźmi najbardziej potrzebującymi. Regularnie przekazuje swoje honoraria na akcje charytatywne. „Wygląda jak anioł. I ma anielskie serce” – pisał magazyn „People” po pokazach bielizny Victoria’s Secret, gdzie Gisele wystąpiła wystylizowana na wysłanniczkę niebos. Sama jednak podkreśla, że jest normalną kobietą. „Mam takie same, normalne pragnienia jak reszta. Chcę miłości i szczęścia. Myślę też o założeniu rodziny”.

Komentarze

Marcelina Zawadzka

Vero Moda - Sweter

Kup teraz

129.9 zł

Spódnica sp25

Kup teraz

89 zł

Carinii - Szpilki

Kup teraz

179.9 zł

Mango - Płaszcz Manuela

Kup teraz

199.9 zł