„To była bardzo niezręczna sytuacja. Byliśmy na początku naszego związku, a tutaj taka wiadomość. Poważnie myślałam, żeby rozstać się z Tomem. Wciąż proponowałam mu, żeby może spróbowali jeszcze raz, że nie będę przecież stała im na przeszkodzie" - mówiła w wywiadzie dla „Vanity Fair". Na szczęście oboje nie zdecydowali się na tak radykalny krok. Teraz synek Toma, John ma sześć miesięcy i... kompletnie zawrócił Gisele w głowie. Przyznała nawet, że myśli o nim jak o własnym dziecku. „Rozumiem i szanuję, że ma swoją mamę. Ale dla mnie fakt, że to nie ja go urodziłam, nie ma żadnego znaczenia. Kocham go tak samo mocno jak kochałabym swoje własne dziecko. Dzięki niemu też jeszcze bardziej pokochałam Toma. Ta sytuacja sprawiła, że spojrzałam na niego inaczej. Dojrzalej, zrozumiałam, że chcę z nim spędzić całe życie" - dodała na koniec.