GALA: Co oznacza – Gotan Project?

PHILIPPE COHEN SOLAL: Gotan to tango w starym argentyńskim slangu używanym przez kryminalistów. Czasem tego słowa używa się też we Francji. Dla nas łączy ono Buenos Aires i Paryż.

GALA: Dlaczego tango jest tak silnie związana z tymi miastami?

PHILIPPE COHEN SOLAL: Paryż to najbardziej romantyczne miasto na świecie. Idealne, by się zakochać. Mam to szczęście, że tu mieszkam i zakochałem się już trzy razy. Buenos Aires jest zupełnie inne. To Nowy Jork z sercem. Miasto intensywnie pulsujące, pełne żywiołów, kolorowe. Te cechy to esencja tanga.

GALA: A czym jest tango poza tymi miastami?

PHILIPPE COHEN SOLAL: Gdy zaczynaliśmy tworzyć, ludzie mówili, że tango jest reliktem, czymś niedostępnym dla ludzi spoza naszego kręgu kulturowego. Postanowiliśmy przywrócić tangu jego prawowite miejsce i mamy nadzieję, że nasza misja się powiodła! Staramy się wnosić do muzyki etnicznej elementy nowoczesności, tak by była łatwiejsza w odbiorze i by pokazać, że nie zatrzymała się w miejscu. Chcemy zachować ducha tanga, ale zmienić formę. Być może dzięki temu ludzie tańczą obecnie do naszej muzyki nawet w nowoczesnych klubach.

GALA: Jakie przedstawienia obejrzymy w grudniu w Warszawie?

PHILIPPE COHEN SOLAL: To dwugodzinny show. Na scenie będzie dziesięciu muzyków, gościnnie wystąpi kwartet smyczkowy. Usłyszymy wiele instrumentów, w tym bandeon, oraz grającego na żywo DJ-a.

GALA: Warszawa ma szansę być miastem tanga?

PHILIPPE COHEN SOLAL: Z pewnością. Odwiedziłem to miasto kilkakrotnie. Współpracowałem z Krzysztofem Kieślowskim, znam Zbigniewa Preisnera. I wiem, że w Polsce istnieje wiele szkół tanga. Oglądałem nawet występ polskich tancerzy. Tango jest w Polsce od lat 20. XX w., czyli bardzo długo. I to się czuje. Także dlatego kocham Warszawę i chętnie tu przyjeżdżam. Teraz też nie mogę się doczekać.