Na estradzie ostra, seksowna i uwodzicielska. Ale rockandrollowy styl życia to dla Gwen tylko praca. Po zejściu ze sceny jest jedną z najspokojniejszych gwiazd show-biznesu. I jedną z najszczęśliwszych. „Mój sposób na relaks? Długa aromatyczna kąpiel, a potem leniwy dzień spędzony w łóżku, w którym wraz z mężem i synem oglądamy DVD” – śmieje się piosenkarka. Już niedługo w leniwe poranki w sypialni może się zrobić ciasno, bo Stefani i jej mąż, brytyjski muzyk Gavin Rossdale, spodziewają się drugiego dziecka.

W nowym domu piosenkarki pokoi wystarczy jeszcze dla kilkorga rodzeństwa dwuletniego Kingstona. Nic dziwnego, w końcu to willa, która należała do Jennifer Lopez, a latynoska diwa popu do komfortu i przestrzeni przywiązywała szczególną wagę. Ale rezydencja przy Crest Place 11951 skusiła Gwen przede wszystkim świetną lokalizacją. Ta część Beverly Hills, nieopodal słynnej alei Mulholland Drive, określana jest mianem „The Summit” (szczyt) i może pochwalić się najsłynniejszym kodem pocztowym na świecie: „90210”. W okolicy mieszkają m.in. Robbie Williams i Paris Hilton.

Do luksusowych willi prowadzą ocienione aleje, odgrodzone od publicznych dróg żelaznymi bramami. Rezydencja piosenkarki ma 800 metrów kwadratowych powierzchni i siedem sypialni – każda z własną łazienką. Przy czym pokój zajmowany przez Gwen i Gavina ma obok salon kąpielowy, a właściwie rodzaj małego spa, z wyjściem do ogrodu. Centralne miejsce domu zajmuje salon ozdobiony obrazami współczesnych malarzy. „Dzięki tym płótnom dom nabiera życia. A ja uwielbiam zmiany. Wciąż coś przestawiam, przewieszam, przemeblowuję” – przyznaje wokalistka. Kuchnia jest połączona z jadalnią, ale – jak mówi Gwen – to nie tu bije serce domu. Najważniejsze pomieszczenie to mała salka projekcyjna, w której można oglądać filmy z projektora. „Cóż, to w końcu willa gwiazdy Hollywood” – mówi Gwen z nutką złośliwości pod adresem poprzedniej lokatorki. Wystarczy kilka kroków z ocienionego tarasu, by stanąć na brzegu turkusowego basenu, bez którego nie obejdzie się w Los Angeles żadna gwiazda show-biznesu.

Dodatkowym plusem rezydencji przy Crest Place jest prywatne boisko do koszykówki i pełnowymiarowy kort tenisowy. Gwen i Gavin kupili willę Jennifer Lopez pod koniec 2006 roku, jednak ponad rok trwało, nim zdecydowali się na przeprowadzkę. W tym czasie gruntownie zmienili wystrój. Zrezygnowali z niemal wszystkich ozdób i kolorów na rzecz pewnej surowości i prostoty. Spokojne barwy z przewagą bieli i wielkie szklane tafl e okien nadają wnętrzu dynamikę. W projekt remontów i nadzór nad poszczególnymi etapami przebudowy Gwen angażowała się osobiście. „Aż się boję zapeszać, ale ostatnio wszystko mi się udaje” – mówi z uśmiechem.

Rzeczywiście, wokalistka jest ulubienicą mediów. Zachwyca się nią „Vogue”, a „Vanity Fair” nazwał ją pierwszą damą rocka. Regularnie jest w czołówce najlepiej ubranych kobiet świata. Doceniono również jej staranność w doborze strojów dla synka. Kingston wygrał plebiscyt na najlepiej ubrane dziecko w Hollywood. Już wkrótce wokalistka będzie znała płeć drugiego dziecka. Douglas Rossdale, teść artystki, zdradził niedawno dziennikarzom: „Jeśli urodzi się dziewczynka, Gwen oszaleje ze szczęścia”. Nie wiadomo, czy ciąża nie zaważy nad planami trasy koncertowej z zespołem No Doubt, którego nowa płyta ukaże się w kwietniu. Bo dziś gwiazda stawia przede wszystkim na życie rodzinne.