Taka miłość zdarza się raz na sto lat. Don José, dzielny hiszpański żołnierz, odprowadza do więzienia piękną Cygankę, która wywołała awanturę w fabryce cygar. Dziewczyna rozkochuje go w sobie i namawia do złamania rozkazu. Tak zaczyna się jedna z najwspanialszych oper świata – „Carmen” Georges’a Bizeta. Siła opowieści o losach Carmen i Don Josego polega na doskonałym połączeniu melodyjnej, energetycznej muzyki z pełnym namiętności romansem. Ale to przede wszystkim doskonale napisana awanturniczo-przygodowa historia. Nie ma tu ani chwili nudy. Przez scenę przewijają się bandy przemytników, mamy defiladę wojska, intrygi w podejrzanych spelunkach, przejście przez górskie przełęcze, walki na szpady, gorące sceny miłosne, a na końcu krwawe zabójstwo przy bramie areny, na której za moment toreador zatopi miecz w karku byka. Aż trudno uwierzyć, że niezwykłe dzieło 38-letniego Georges’a Bizeta zostało chłodno przyjęte przez paryską publiczność. Kompozytor z rozpaczy rozchorował się i trzy miesiące później umarł. A „Carmen” już po kilku latach została uznana za arcydzieło i dziś jest w żelaznym repertuarze wszystkich najznamienitszych scen operowych świata.

12 marca w wybranych kinach Multikina zobaczymy inscenizację „Carmen” z Opery Paryskiej pod dyrekcją Philippe’a Jordana. O miłości, która jest jak wolny ptak, zaśpiewa mezzosopranistka Anna Caterina Antonacci.

Tydzień później, 19 marca, po raz pierwszy na wielkim ekranie zobaczymy włoskiego tenora Andreę Bocellego. Premierowy koncert „Love in Portofino” przeniesie nas w klimat romantycznej Ligurii.

CARMEN: MUZYKA: GEORGES BIZET, LIBRETTO: HENRI MEILHAC I LUDOVIC HALÉVY, REŻYSERIA: YVES BEAUNESNE, GŁÓWNE ROLE: ANNA CATERINA ANTONACCI, NIKOLAI SCHUKOFF, LUDOVIC TEZIER