„Wszystko przez to, że pani Berry choruje na cukrzycę. Po szczegółowych badaniach, kiedy upewniliśmy się, że nic jej nie zagraża, pojechała do domu" - opowiadał jeden z lekarzy. Nie na długo. Już parę godzin później zaczęła się akcja porodowa. Nie wiadomo jednak czy Halle urodziła w domu, czy w szpitalu Cedars-Sinai. Nie wiadomo też jak zamierza nazwać córeczkę. Rzecznicy rodziców milczą.