Portret „Heath" został namalowany w rodzinnym domu aktora w Perth, w grudniu 2007 roku. Dosłownie na kilka tygodni przed jego tragiczną śmiercią. Obraz składa się z trzech ujęć twarzy Heatha. Jednej umieszczonej na środku i dwóch zwróconych do siebie po bokach. „Wyglądają jak diabeł i anioł szepczące mu do ucha" - mówili zwiedzający wystawę.

„Chciałem, żeby oddziaływał na siebie, na swoją świadomość i myśli" - tłumaczył autor. „Teraz to dzieło nabiera głębszego wymiaru. Wiadomo, że miał kłopoty psychiczne. Leczył depresję i napady stanów lękowych" - skomentował znajomy aktora. Vincent Fantauzzo, który również był bliskim przyjacielem Heatha, odmówił sprzedaży obrazu. Po konsultacji z rodziną zmarłego, zdecydował się przekazać go galerii New South Wales w Sydney.