GALA: Przyznaję, jestem pod wrażeniem. Ludzie w pana wieku rozwiązują krzyżówki i oglądają seriale. A pan...

HUGH HEFNER: Ja myślę o seksie i chodzę na randki.

GALA: Nie wstyd panu przed synami? Mają prawie tyle lat co dziewczyny, z którymi się pan umawia.

HUGH HEFNER: Marston ma 19 lat, a Cooper 18. Przyzwyczaili się do moich upodobań. Wiedzą, że zawsze otaczałem się kobietami. Zarówno 40 lat temu, kiedy byłem młody, jak i dzisiaj, gdy mam 83 lata.

GALA: Zawsze marzył pan o stworzeniu czasopisma erotycznego?

HUGH HEFNER: Niezupełnie. Jako nastolatek byłem bardzo nieśmiały. Zamiast spotykać się ze znajomymi, lubiłem oglądać horrory, a potem na ich podstawie szkicowałem komiksy. Jeden z nich zatytułowałem „Shadow Magazine”.

GALA: Kiedy w takim razie odkrył pan w sobie naturę playboya?

HUGH HEFNER: Wiosną 1942 roku. Miałem 16 lat i na zabój zakochałem się w pewnej dziewczynie. Nazywała się Betty. Zrozumiałem wtedy, że nigdy na mnie nie spojrzy, jeśli będę siedzieć w domu i rysować potwory z filmów. Zaangażowałem się więc w szkolną gazetkę i zacząłem szkicować komiksy o chłopakach z mojego podwórka. Wymyśliłem też sobie pseudonim „Hef”. Zostałem szkolnym liderem, z którym każdy chciał się zadawać. Nawet Betty.

GALA: Wierzy pan w miłość od pierwszego wejrzenia?

HUGH HEFNER: Oczywiście. Jestem bardzo romantyczny.

GALA: Trudno mi w to uwierzyć.

HUGH HEFNER: Mówię poważnie. Kilka lat temu zakochałem się od pierwszego wejrzenia w Kendrze Wilkinson (jeden z trzech poprzednich króliczków „Playboya” – przyp. red.). Gdy tylko ją zobaczyłem, wiedziałem, że będzie moja.

GALA: I była?

HUGH HEFNER: Oczywiście.

GALA: Ale niedawno od pana odeszła, tak jak Bridget i Holly, które występowały w pana reality show.

HUGH HEFNER: Nic w życiu nie jest wieczne. Dlatego znalazłem sobie inne dziewczyny. Teraz chodzę na randki z Karissą, Cristiną, Crystal i Dashą.

GALA: Na co zwraca pan uwagę, gdy widzi atrakcyjną kobietę na ulicy?

HUGH HEFNER: W pierwszej chwili przyglądam się twarzy. Jeśli mi się podoba, ciało przestaje być dla mnie ważne.

GALA: Wiek chyba również ma duże znaczenie. Słyszałam, że nie umawia się pan z dziewczynami po trzydziestce.

HUGH HEFNER: Coś w tym jest... Ale z drugiej strony, jeśli kobieta ma w sobie jakiś sekret, spodoba mi się bez względu na wiek. Tak jak Pamela Anderson. Jest po czterdziestce, a wciąż wygląda świetnie. W zeszłym roku widziałem ją nago. Z okazji moich urodzin przyniosła mi tort do pokoju hotelowego w Las Vegas. Miała na sobie jedynie kozaki.

GALA: Kogo w najbliższym czasie chciałby pan zobaczyć na okładce „Playboya”?

HUGH HEFNER: Kate Winslet.

GALA: Marne szanse. Kate powiedziała, że już nigdy nie rozbierze się na ekranie.

HUGH HEFNER: Zapłacę jej za to. Mam świetnych ludzi zajmujących się negocjacjami stawek dla gwiazd.

GALA: Jeśli ona się nie zgodzi, to może chociaż Victoria Beckham? Też jest Brytyjką i chętnie się rozbiera. Ostatnio wzięła udział w kampanii reklamowej bielizny Armaniego. Dostała za nią 10 milionów funtów.

HUGH HEFNER: Co? Nie zapłaciłbym jej tyle.

GALA: Bo może „Playboy” nie dysponuje takimi pieniędzmi? Dużo mówi się o kryzysie, który dotknął pana imperium.

HUGH HEFNER: To prawda, że moje wydawnictwo ma pewne problemy. Ale kto ich dzisiaj nie ma? A jeśli chodzi o Victorię, to moim zdaniem ta kobieta nie jest po prostu warta takich pieniędzy. Nie ta twarz, nie to ciało...

Show „Dziewczyny z rezydencji Playboya" mozna oglądać na kanale E!Entertainment w kazdą niedzielę o 22?