„Duchy moich byłych”, „Obsessed”, „17 again” i „Earth” musiały pożegnać się z marzeniami o pierwszym miejscu na liście kinowych przebojów. Podobnie „Hannah Montana” i „Potwory kontra obcy”, choć wszystkie te filmy mogą pochwalić się bardzo wysokimi wynikami. Ale huragan o nazwie X-Men nie oszczędza nikogo. Konkurencja odpada w przedbiegach „X-Men Geneza: Wolverine” zarobił lekko licząc 87 milionów dolarów w trzy dni. To i tak trochę gorzej niż w 2006 roku, kiedy to trzeci film z serii, „X-Men: Ostatni bastion” w weekend otwarcia osiągnął wynik 102,7 mln dolarów. Druga i pierwsza część serii również radziły sobie doskonale, w weekend po premierze przynosząc 85,5 oraz 54 mln dolarów.

Film wszedł na amerykańskie ekrany w piątek 1 maja i już w pierwszy dzień zarobił 35 mln dolarów dzięki czemu znalazł się na szesnastym miejscu na liście najlepszych wyników w dzień premiery, przed filmem „Iron Man”, który osiągnął 32,2 mln. Nie zagroził jednak filmowi, który nadal zajmuje pierwszą pozycję w tym rankingu: „Mroczny rycerz”, który w 2008 r. postawił poprzeczkę wysoko, zarabiając ponad 67 mln w dzień premiery...

Nowy „X-Men” tamtego rekordu już nie pobije, ale może ustanowi kolejne. Wygląda na to, że Hugh Jackman rozbił bank, bo jego film o mutantach przyciąga do kin zarówno rodziców jak i dzieci. A przecież za nami dopiero jeden weekend….