GALA: Kiedy zapytałem kilka miesięcy temu, czy napisze pani scenariusz dramatu, usłyszałem, że najpierw sama musi pani wyjść na prostą.

ILONA ŁEBKOWSKA: Trudno jest mi pisać poważne rzeczy, kiedy jestem w kiepskim stanie psychicznym. Są tacy, co potrafią. Ja nie i dlatego uciekam w komedię.

GALA: W jakim momencie pani życia powstawał scenariusz ,,Randki w ciemno”?

ILONA ŁEBKOWSKA: W bardzo niedobrym. Naprawdę. Byłam zmęczona, a poza tym miałam kłopoty rodzinne. Sama się dziwię, jak mi się udało wtedy pisać. Podejrzewam, że gdybym nie miała zamówienia od producenta filmowego, który czekał na ten tekst, tobym go odłożyła na później.

GALA: A kto z kim w tym filmie pójdzie na randkę w ciemno?

ILONA ŁEBKOWSKA: Tytuł wziął się od nazwy programu. Pamięta go pan?

GALA: Bardzo dobrze.

ILONA ŁEBKOWSKA: Kilka scen będzie się rozgrywało w studiu podczas eliminacji do telewizyjnej ,,Randki w ciemno”. Jak to w komedii romantycznej, jest to historia o szukaniu miłości. Główną bohaterkę, którą zagra Katarzyna Maciąg, poznajemy, kiedy kończy traumatyczny związek z dojrzałym mężczyzną. On ją okłamywał, ona cierpiała, zawaliła rok studiów. I on ponownie zaczyna o nią zabiegać.

GALA: A ona ulega?

ILONA ŁEBKOWSKA: Prawie.

GALA: Po co, mało jej jeszcze kłopotów?

ILONA ŁEBKOWSKA: Bo chce zapomnieć o tym złym, co było, i spróbować raz jeszcze uwierzyć w jego uczucie. To głupie, ale ludzkie, a na pewno kobiece.

GALA: Mężczyznę, który zniszczył jej życie, zagra Bogusław Linda. To jego powrót na duży ekran.

ILONA ŁEBKOWSKA: Zobaczymy go w przewrotnej roli. Kabotyna.

GALA: Czy tubalnym głosem powie z ekranu zdanie w stylu: „Co ty, mała, wiesz o ...?”.

ILONA ŁEBKOWSKA: Chciałabym, żeby raczej wyszedł z niego taki przysłowiowy czaruś, który ma tyle urody i wdzięku, że główna bohaterka daje się na to złapać. Ale potem klapki spadają jej z oczu.

GALA: Obok Lindy i Maciąg zagrają inne gwiazdy, m.in. Zbigniew Zamachowski, Borys Szyc i Danuta Stenka.

ILONA ŁEBKOWSKA: A zdjęcia będą kręcone we Wrocławiu, Londynie i Egipcie.

GALA: Pierwszy scenariusz napisała pani 26 lat temu. Dzisiaj siada pani do klawiatury ze sporym bagażem doświadczeń.

ILONA ŁEBKOWSKA: Mam wrażenie, że piszę trochę lepiej. Poprawił mi się warsztat. Przywilejem młodości jest ocenianie: czarne, białe. Też miałam takie tendencje, kiedy byłam dużo młodsza. Teraz wiem, że bywa różnie... I to nie jest moralny relatywizm. Dzisiaj staram się bardziej zrozumieć ludzi. Kiedyś o mojej bohaterce z ,,Randki w ciemno”, która wiąże się z tak podłym mężczyzną, powiedziałabym: „Jest głupia, że w to weszła”.

GALA: A dzisiaj?

ILONA ŁEBKOWSKA: Dziś sama, na własnym przykładzie wiem, że naprawdę można się w coś takiego ,,wpuścić”. Nawet inteligentna kobieta jest w stanie na chwilę ulec manipulacji takiego mężczyzny.

GALA: Wybacza mu pani?

ILONA ŁEBKOWSKA: Staram się go zrozumieć. Może potrzebował miłości, a nie umiał kochać inaczej.

GALA: Kiedy pani pisze, to jest kobietą?

ILONA ŁEBKOWSKA: Jestem autorem. Staram się tak samo zrozumieć kobietę, jak i mężczyznę.

GALA: Czy kobiety, tak po znajomości, mają łatwiej w pani scenariuszach? Są faworyzowane przez autorkę?

ILONA ŁEBKOWSKA: Gdyby to był mecz, to stanęłabym po ich stronie. Ale muszę się panu przyznać, że ostatnio jestem bardziej za mężczyznami.

GALA: Z jakiego powodu?

ILONA ŁEBKOWSKA: Bo mają trudniej w życiu. Świat jest taki, że muszą udowadniać męskość. Minęły czasy, kiedy z definicji byli ważniejsi, byli panami sytuacji. Mężczyźni teraz muszą walczyć o swoją pozycję.

GALA: Słaba płeć?

ILONA ŁEBKOWSKA: Moim zdaniem tak. W konfrontacji z silną, niezależną i przebojową kobietą partnerstwo okazuje się dla nich często porażką.

GALA: Wierzy pani w odmianę losu?

ILONA ŁEBKOWSKA: Oczywiście.

GALA: Bo odkąd związała się pani z architektem Czesławem Bieleckim, odmienił się i u pani?

ILONA ŁEBKOWSKA: Tak, na lepsze. I mam nadzieję, że na trwałe.

GALA: Proszę nazwać stan, w którym się pani teraz znajduje?

ILONA ŁEBKOWSKA: Jestem szczęśliwa. Jest mi dobrze.